niedziela, 18 listopada 2012

Ave vera virginitas - projektowy warsztat w Warszawie


          Ostatni weekend stał się okazją do kolejnego projektowego spotkania. W dniach 17 i 18. listopada odbyliśmy warsztat wokalny, podczas którego pracowaliśmy nad materiałem muzycznym składającym się na nabożeństwo Ave vera virginitas. Po raz ostatni nabożeństwo to śpiewaliśmy w grudniu 2007 roku, przyszedł więc czas na odświeżenie, a w wielu przypadkach naukę od nowa maryjnych i adwentowych pieśni z terenu całej Europy, komponowanych przed 1750 rokiem.


          Zrealizowane przez nas warsztaty były jak spotkanie ze znajomym z dawnych czasów. Kiedyś wydawał się groźny, wielki, budził przerażenie, a teraz widzisz, że jest całkiem znośny, a nawet bardzo miły.

          Pierwszy raz nabożeństwo "Ave vera virginitas - rola Maryi w Bożym planie zbawienia" przemodliliśmy pięć lat temu w zimnym kościele pw. Podwyższenia Krzyża w Hajnówce, gdzie nieco przestraszeni stanęliśmy przed takimi klasykami pobożnej muzyki jak "Alma Redemptoris Mater" Palestriny, czy "Ave Maria" Arcadelta. Nieco chaotyczni w próbach, muzyce, przygotowaniu stanęliśmy do boju z lękiem, który sprawił, że trzeba było zweryfikować nasze ambicje.

          Po tych pięciu latach znów mamy szansę wyśpiewać to nabożeństwo, tym razem w Myśliborzu. Ruszyły więc indywidualne próby, a następnie warsztat w Warszawie, na których po raz pierwszy poczuliśmy metodą porównawczą, że pięć lat w Projekcie, zmienia i rozwija ludzi. Tamta dawna chaotyczna banda studentów i uczniów, teraz przygotowana przyjeżdża na warsztat i przez prawie siedem godzin mierzy się z dawnym (podwójnie dawnym) repertuarem, stwierdzając po wszystkim, że zamiast uciekać przed tym ambitnym i trudnym znajomym sprzed lat, można usiąść, krok po kroku składać głosy i nawet przyswoić go na tyle, by nucić melodię "Alma Redemptoris Mater" na wieczornej kolacji.

          Jeszcze trochę pracy przed nami, ale teraz z pewnością jesteśmy spokojniejsi o finał. Zapraszamy do Myśliborza w Uroczystość Niepokalanego Poczęcia NMP.

Łukasz K.




          Bardzo serdecznie dziękujemy naszej współprojektowiczce, Ani Bosiackiej, za pomoc w zorganizowaniu miejsca warsztatów. Muzeum Powstania Warszawskiego gościło nas po raz drugi, oferując wnętrze z doskonałą akustyką. Dziękujemy również ks. prał. Henrykowi Bartuszkowi, proboszczowi parafii św. Jakuba Apostoła w Warszawie, który ugościł nas w salce parafialnej w niedzielę. Agnieszce Skórzewskiej należą się podziękowanie za koordynację naszych działań kulinarnych i przygotowanie sobotniej kolacji, gdzie przy stole poczuliśmy się jak prawdziwa rodzina.

czwartek, 8 listopada 2012

Chorał sarmacki, czyli muzyka Grzegorza Gerwazego Gorczyckiego i chorał piotrkowski jako wkład Rezcypospolitej Obojga Narodów w tradycję Europy Oświeconej




          Troje uczestników Projektu Muzyczno-Liturgicznego "Wschód – Zachód" miało zaszczyt współtworzyć wyjątkowy koncert organizowany przez Stowarzyszenie „Schola Gregoriana Silesiensis”. Do tej pory odbyły się jego dwa wykonania: 28 września 2012 r. w kościele uniwersyteckim we Wrocławiu i 30 września w sali koncertowej Polskiego Radia im. Witolda Lutosławskiego. Podczas koncertu wykonano utwory Grzegorza Gerwazego Gorczyckiego oraz chorał piotrkowski:

MISSA RORATE
          Introitus: Rorate caeli
          Kyrie eleison
          Gloria In excelsis Deo
          Lectio Isaiae prophetae
          Graduale: Tollite portas
          Alleluia: Ave Maria
          Sequentia Evangelii secundum Lucam
          Offertiorium: Ave Maria
          Sanctus
          Agnus Dei
          Communio: Ave Regina caelorum
          Ite missa est
COMPLETORIUM
          Lectio epistolae Petri apostolic
          Antiphona: Miserere mihi
          Ps. 4: Cum invocarem
          Ps. 70: In te Domine speravi
          Ps. 90: Qui habitat
          Ps. 133: Ecce nunc benedicite
          Hymnus: Te lucis ante terminum
          Capitulum Ieremiae prophetae
          Responsorium breve: In manus tuas
          Antiphona: Salva nos Domine
          Canticum Symeonis: Nuns dimittis
          Benedicamus Domino
SALVE REGINA 

Wykonawcy:
Bornus Consort, Tempus, Chór sarmacki im. Grzegorza Gerwazego Gorczyckiego

Grzegorz Gerwazy Gorczycki
          Kompozytor, kapelmistrz i ksiądz, urodzony w II poł. XVII wieku. Urodził się między 1665 a 1667 w Rozbarku koło Bytomia. Od ok. 1678 studiował na Uniwersytecie w Pradze na wydziale sztuk wyzwolonych i filozofii, następnie teologię w Wiedniu. 23 grudnia 1690 w Krakowie przyjął cztery niższe święcenia kapłańskie, w 1691 otrzymał subdiakonat, w lutym 1692 diakonat, a miesiąc później święcenia kapłańskie. W tym też czasie zmienił formalnie nazwisko z Gorczyca na Gorczycki. Przez następne 2 lata prowadził wykłady z zakresu retoryki i poezji w Akademii Chełmińskiej, prowadzonej przez księży misjonarzy w Chełmnie na Pomorzu. Kierował również kapelą kościoła archiprezbiterialnego. Po powrocie do Krakowa 1 października 1694 objął funkcję wikariusza Katedry na Wawelu, w 1696 został spowiednikiem katedralnym, a 10 stycznia 1698 otrzymał stanowisko kapelmistrza (Magister capellae musices Ecclesiae Cathedralis Cracoviensis). Do jego obowiązków należało m.in. dyrygowanie, przygotowywanie repertuaru, komponowanie utworów własnych, kopiowanie głosów kompozycji innych autorów. Zmarł 30 kwietnia 1734 w Krakowie. Pamięć jego uhonorowano umieszczeniem w Katedrze Wawelskiej tablicy pamiątkowej, na której został nazwany „klejnotem kapłaństwa”. 

          Grzegorz Gerwazy Gorczycki był niemal wyłącznie kompozytorem muzyki religijnej – z racji głębokiego zaangażowania w funkcje kapłańskie oraz kapelmistrzowskej dbałość o zgodną z sensem liturgii oprawę muzyczną. Swoje utwory sygnował charakterystycznymi inicjałami G. G. G. w incypicie głosu basowego lub oznaczał pełnym nazwiskiem. Większość jego kompozycji w postaci rękopisów oraz kopii zachowała się w Archiwum Kapituły Katedry na Wawelu. Po II wojnie światowej manuskrypty dwóch dzieł – Completorium i Conductus funebris – zostały odnalezione w archiwum poreformackiego kościoła parafialnego w Rakowie Opatowskim w pobliżu Kielc.
(opr. na podst.: http://www.ssgs.pl/gorczycki.shtml) 

Chorał piotrkowski
          Repertuar muzyczny zawart w tzw. księgach piotrkowskich, czyli księgach liturgicznych Kościoła rzymskiego dla diecezji polskich wydawanych na przełomie XVI i XVII w. w Krakowie. Były one odpowiedzią Kościoła w Polsce na przemiany, które dokonały się w liturgii po Soborze Trydenckim. Decyzję o konieczności opracowania nowych ksiąg liturgicznych podjęto na synodzie prowincjonalnym zwołanym do Piotrkowa w 1577 r. przez arcybiskupa Jakuba Uchańskiego. Biskupi zażądali wówczas, aby polskie księgi liturgiczne były zgodne z Missale Romanum oraz Breviarum Romanum, jednak zezwalali na szrokie użycie dawnych polskich tradycji. Repertuar liturgiczny zawarty w opisanych kancjonałach pozostawał w użyciu liturgicznym w Polsce aż do reform liturgicznych po Soborze Watykańskim II.
(opr. na podst.: ks. P. Paćkowski, Processionale Andrzeja Piotrkowczyka) 

KOLEJNY KONCERT CHORAŁU SARMACKIEGO 
14 GRUDNIA W FILHARMONII BYDGOSKIEJ

WRZEŚNIOWY KONCERT ZAREJESTROWANY
W STUDIU POLSKIEGO RADIA
EMITOWANY BĘDZIE 17. I 18. GRUDNIA W NOCNYM PAŚMIE 
PREZENTACJI MUZYKI POLSKIEJ "FANTAZJA POLSKA" 
W DRUGIM PROGRAMIE POLSKIEGO RADIA.

Post scriptum jako refleksja
          Nie zdajemy sobie czasem sprawy, jakie bogactwo muzyczne jest udziałem Kościoła w Polsce. Gdyby wykorzystywać wszystkie dostępne nam utwory, umilkli by malkontenci narzekający na nudę podczas liturgii. Umilkli by również ci, którzy drwią z kościelnych pioseneczek, wyrzucając niski poziom wykonywany podczas liturgii utworów. Umilkli by może w końcu ci, którzy uważają, że piosenki przygotowywane na różnego rodzaju spotkania modlitewne (całkiem tam pasujące) nadają się do oprawy muzycznej Mszy Świętej. A może nawet umilkli by ci, którzy tworzą współczesne pieśni religijne, bazując tylko na dwóch akordach i rymach częstochowskich… 

          To wielki zaszczyt wykonywać tak piękny repertuar w towarzystwie tak doborowych śpiewaków. 

Agnieszka Skórzewska

czwartek, 1 listopada 2012

Święci zwyciężają, a my z nimi

          Wydaje się, że Uroczystość Wszystkich Świętych nie ma szczęścia do właściwych obchodów. A właściwie to my rzadko mamy szczęście doświadczyć, o co w niej naprawdę chodzi. Bo gdy jeszcze nie zdołaliśmy sobie wyprostować zakłamania-uproszczenia, że Uroczystość Wszystkich Świętych to Dzień Zmarłych, europejską, a w tym polską mentalność szturmuje Halloween. Wypaczając samo święto (nazwa Halloween pochodzi prawdopodobnie od angielskiego All Hallows’ Eve – Wigilia Wszystkich Świętych) i wracając do pogańskich rytuałów ludów celtyckich może jednak paradoksalnie przyczynić się do wskrzeszenia prawdziwej natury katolickiej uroczystości.
          Kilka lat temu trafiłem w sieci na zdjęcia dzieci w niesamowitych strojach: mała Edyta Stein stała obok pasiastego Maksymiliana Kolbego, a ten obok to pewnie Franciszek ze stygmatami… Zacząłem czytać artykuł, który ilustrowały owe zdjęcia i zdumiałem się, bowiem okazało się, że katolicy znaleźli swoją odpowiedź na pozornie niewinne zabawy halloweenowe. Halloween zamienili na coś, co sami nazwali Holy wins (ang. Święci zwyciężają). Zgodnie z oczywistą zasadą: skoro zabierasz coś dziecku, zaoferuj coś w zamian, wieczór przebieranek za upiory, strzygi i demony zamienili na bal, podczas którego każdy może przebrać się za świętego. Niesamowite, że ta reakcja na Halloween dotarła już do Polski i jest obecna chociażby w Szczecinie (link tutaj). Oprócz tzw. Balów Świętych warto wspomnieć również inicjatywy prywatne. Słyszałem o jednej rodzinie, która w wieczór wigilijny Uroczystości Wszystkich Świętych zawsze oczekuje dzieci sąsiadów w wampirzo-wilkołaczych kreacjach, lecz zamiast cukierków wręcza im wcześniej przygotowane obrazki świętych. 


          Warto zauważyć, że w ten właśnie sposób pojawia się nadzieja przywrócenia Uroczystości Wszystkich Świętych jej prawdziwego charakteru – zwrócenia uwagi na świętych obcowanie, na te rzesze zbawionych, a co za tym idzie – żyjących, a nie na zmarłych. Zmarli sobie poczekają, jest dla nich oddzielne święto – Wspomnienie Wszystkich Wiernych Zmarłych, a więc szczególnie dusz cierpiących w czyśćcu. Niesamowite, jakie „przypadki” ofiarowuje nam Bóg, niech to będzie jeden z nich, niech da nam okazję, do uświadomienia i sobie, i innym, jak świętować w pierwszy i drugi dzień listopada. Wykorzystajmy więc zjawisko Halloween w naszym otoczeniu do zwrócenia uwagi na sedno sprawy. 

          Pisząc wyżej o zmarłych, że sobie poczekają, chciałem dodać, że przecież nigdzie im się nie spieszy. Po chwili jednak doszedłem do wniosku, że owszem – spieszy im się. Przecież oczekiwanie w czyśćcu jest słodko-gorzkie, z jednej strony cierpienie i pokuta, ale z drugiej pewność, że nagroda jest tuż tuż, że jednak zasłużyłem. A więc pewne zbawienie, lecz jakby przez ogień (1 Kor 3, 15). Tutaj jednak zmarli mogą liczyć na naszą pomoc – w modlitwie, ale przede wszystkim w formie odpustów. Ponieważ najbliższy czas to szczególna okazja do uzyskiwania odpustów, spójrzmy w jaki sposób powinno się to odbyć. 

Ad mortem festinamus - każdy z nas będzie marnym trupem (Vila cadaver eris)

          Odpust jest przede wszystkim darowaniem wobec Boga kary za grzechy odpuszczone już w sakramencie pokuty. Jest czynnością wiernego, w wielu przypadkach łączącą się ze szczególnym miejscem lub rzeczą. Odpust może być cząstkowy lub zupełny, w zależności od tego, czy uwalnia od kary należnej za grzechy w całości, czy w części. Odpust cząstkowy zależy od naszej gorliwości w jego wypełnianiu, tzn. darowanie kar jest proporcjonalne do naszych starań. Każdy z żywych może uzyskać odpust i ofiarować go bądź za siebie, bądź za zmarłego (nie ma możliwości przekazania odpustu osobie żyjącej). Odpust zupełny możemy uzyskać tylko raz dziennie (chyba, że znajdziemy się w sytuacji śmierci, wtedy możemy skorzystać z tej łaski ponownie), cząstkowy – wiele razy dziennie (chyba, że natura odpustu określona nauką Kościoła na to nie pozwala). 

          Zmarłemu można przekazać odpust zarówno cząstkowy, jak i zupełny. Skupmy się teraz na odpuście zupełnym. By uzyskać taki odpust, musimy wypełnić poniższe warunki: 

1) Odbyć spowiedź sakramentalną – a więc być w stanie łaski uświęcającej; 

2) Przyjąć Komunię Świętą; 

3) Pomodlić się w INTENCJACH Ojca Świętego – ten punkt niestety dosyć często jest przez zaniedbanie lub niewiedzę zamieniany na modlitwę w intencji Ojca Świętego i wiele osób wtedy sobie myśli, że pomodli się za Ojca Świętego „żeby był zdrowy, bo zdrowie to najważniejsze” lub coś w tym stylu. Nie, to chodzi o coś zupełnie innego. Powinniśmy się pomodlić w intencjach, jakie Ojciec Święty poleca Kościołowi jako szczególnie ważne w danym miesiącu roku. Intencje zawsze są dwie: ogólna i misyjna. Opublikowane przez Apostolstwo Modlitwy intencje Ojca Świętego na ten miesiąc (listopad 2012) brzmią:
Intencja ogólna: Aby biskupi, kapłani i wszyscy słudzy Ewangelii dawali odważne świadectwo wierności ukrzyżowanemu i zmartwychwstałemu Panu.
Intencja misyjna: Aby Kościół pielgrzymujący na ziemi był promiennym światłem narodów.
Zaleca się odmówienie jeden raz Ojcze nasz i jeden raz Zdrowaś Maryjo. 

4) Wykluczyć przywiązanie do jakiegokolwiek grzechu, nawet powszedniego – to z pewnością najtrudniejszy do uzyskania warunek, całe szczęście chodzi o wolę zerwania z grzechem na tę daną chwilę. To znaczy, że jeśli zdarzy nam się znów upaść w tym grzechu, ale nie trwać w nim, tzn. być wiernym temu odpustowemu postanowieniu zerwania z grzechem, to nadal mamy wypełniony ten warunek. 

5) Wykonać dzieło obdarzone odpustem – w związku z najbliższymi dniami możliwe są dwa różne:
W zwyczajowej Oktawie Uroczystości Wszystkich Świętych: nawiedzenie cmentarza w dniach od 1 do 8 listopada połączone z modlitwą - choćby tylko w myśli - za zmarłych (odpust ten może być ofiarowany tylko za dusze w czyśćcu cierpiące);
W Dniu Zadusznym: pobożne nawiedzenie kościoła i odmówienie "Ojcze nasz" i "Wierzę" (odpust ten może być ofiarowany tylko za dusze w czyśćcu cierpiące).

          Zaleca się, by Komunia święta i modlitwa w INTENCJACH poleconych Kościołowi przez Ojca Świętego miały miejsce w ten sam dzień, w którym wykonało się dzieło obdarzone odpustem. Po jednej spowiedzi powszechnej można uzyskać wiele odpustów zupełnych, ale po każdej Komunii Świętej można uzyskać tylko jeden. Jeśli zaś nie uda nam się spełnić jednego z warunków odpustu zupełnego – nic straconego, uzyskujemy w ten sposób odpust cząstkowy. 

          Ofiarowując odpusty za dusze czyśćcowe, czy to naszych bliskich, czy też i innych, zwiększamy grono zbawionych, a więc możliwe, że ci, o których w tym roku pamiętaliśmy w Dniu Zadusznym, za rok wspomną nas w Uroczystość Wszystkich Świętych. W swoje święto. W ten sposób zwyciężymy razem ze świętymi, którzy już zwyciężyli.