Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Via Crucis. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Via Crucis. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 18 października 2016

Świętujemy dziesięciolecie (6): miejsca i repertuar

Odległość między Hajnówką a Szczecinem to w linii prostej około 660 km, asfaltem 769 km. Odległość ta przez dziesięć lat nabrała nowej treści. Jeśli nie dla wszystkich mieszkańców Podlasia i Pomorza Zachodniego, to przynajmniej dla prawie 180 osób, które przez dziesięć lat działalności Projektu Muzyczno-Liturgicznego „Wschód – Zachód” przebyli tę odległość nie raz i nie dwa. Dwudziestego czwartego lipca minęło dziesięć lat od naszego pierwszego wspólnego śpiewania. Dziś przyjrzymy się miejscom, w których gościliśmy i naszemu repertuarowi.
Stella splendens in monte 2012 (Poznań; w oczekiwaniu na koziołki)
W ostatnim dziesięcioleciu śpiewaliśmy 49 razy na terenie dziewięciu diecezji. Przede wszystkim były to nasze rodzime: diec. drohiczyńska (19) i arch. szczecińsko-kamieńska (17). W grupie pozostałych diecezji wyróżnia się arch. warszawska (5), na terenie której mieszka część uczestników, wywodzących się z Podlasia (Ryc. 1).
Ryc. 1. Diecezje polskie według liczby nabożeństw i mszy świętych z udziałem Projektu Muzyczno-Liturgicznego
"Wschód - Zachód". Objaśnienia w tekście.
Nasza nazwa „Wschód – Zachód” odnosi się między innymi do dwóch głównych ośrodków naszej działalności: Hajnówki na wschodzie i Szczecina na zachodzie. Miejscem pierwszego wykonania każdego z nabożeństw w cyklu nabożeństw okresowych z muzyką dawną była parafia pw. Krzyża Świętego i św. Stanisława, Biskupa i Męczennika w Hajnówce. Łącznie w Hajnówce zaśpiewaliśmy dziewięć razy – w tym w dwóch kościołach na terenie naszej rodzimej parafii (pw. Krzyża Świętego i św. Klary) oraz w kaplicy cmentarnej parafii Śś. Cyryla i Metodego. Szczecin to z kolei miasto Rekolekcji dla facetów, lecz rzecz jasna gościmy w nim także z nabożeństwami z dawną muzyką religijną. W sumie w Szczecinie zaśpiewaliśmy 10 razy. Były to przede wszystkim Rekolekcje dla facetów (7 edycji), a także dwie Via Crucis. Jedenaste spotkanie było zamkniętym warsztatem przygotowującym Ave magne Rex caelorum.
Fons et culmen: Msza ślubna 2016 (Hajnówka/ Narewka)
Dwubiegunowość naszej działalności widać także w najczęściej odwiedzanych przez nas kościołach. W ostatnim dziesięcioleciu najczęściej (po sześć razy) można było nas usłyszeć w kościele pw. Podwyższenia Krzyża Świętego i św. Stanisława, Biskupa i Męczennika w Hajnówce (kościół, w którym rozpoczęliśmy naszą działalność) i w kościele pw. św. Jana Ewangelisty w Szczecinie (nasz obecny kościół macierzysty w Szczecinie). W dalszej kolejności należy wspomnieć Bazylikę Archikatedralną pw. św. Jakuba Apostoła w Szczecinie (miejsce naszych trzech pierwszych spotkań w tym mieście), a także kościół św. Klary w Hajnówce (nasz obecny kościół macierzysty w Hajnówce).
Via Crucis 2013 (katedra w Drohiczynie)
Innym często odwiedzanym przez nas kościołem jest kościół księży misjonarzy (parafia Zesłania Ducha Świętego) w Sopocie-Kamiennym Potoku, gdzie spotkaliśmy się trzykrotnie (w tym dwa razy na zamkniętym warsztacie). Dwa razy nasz śpiew dało się słyszeć w kościele pw. Wniebowzięcia NMP w Nowogardzie, kościele św. Jana w Stargardzie i kościele św. Mikołaja w Międzyrzecu Podlaskim.
Fons et culmen: Msza ślubna 2016 (Miłki k. Giżycka)
Przed każdym z naszych nabożeństw zaznaczamy, by nie traktować wyjątkowej formy muzycznej jako koncert. Nie chcemy śpiewać koncertów, preferujemy prezentować muzykę religijną w kontekście, w jakim odnajduje się zdecydowanie najlepiej, a więc podczas celebracji liturgicznych i paraliturgicznych. Jednak na specjalne życzenie zaśpiewaliśmy w ciągu ostatniej dekady dwa koncerty: w 2011 r. był to …nunc et in hora mortis nostrae w Chwarszczanach, a dwa lata później w ramach Hiszpańskiej Niedzieli na Solcu.
Ryc. 2. Skład procentowy repertuaru. Objaśnienia w tekście.
Przez te 49 muzycznych spotkań nasz repertuar rozrósł się do 131 pozycji, z czego 93 powstały przed 1600 r. Jedną trzecią śpiewów (42 kompozycje) stanowi chorał gregoriański, wykonywany przede wszystkim ze źródeł watykańskich i Procesjonarza dominikańskiego (30). W drugiej kolejności (30 utworów, czyli ok. ćwiartki repertuaru) stanowią utwory renesansowe, w znacznej mierze polskie, pochodzące głównie z Kancjonałów staniąteckich. Znacznie słabiej prezentowane są utwory barokowe, również głównie z Kancjonałów staniąteckich (łącznie 11 kompozycji renesansowych i barokowych pochodzi z tego zbioru). Skład procentowy naszego repertuaru prezentuje Ryc. 2.
Ryc. 3. Najliczniej reprezentowane w repertuarze źródła polifoniczne to polskie kancjonały renesansowe.
Na tle repertuaru wyróżnia się zbiór dziesięciu pieśni z El Llibre Vermell de Montserrat – jedyne źródło historyczne, z którego potrafimy wykonać wszystkie pieśni. I to nawet zupełnie niezobowiązująco, przy kolacji. Nabożeństwo Stella splendens in monte jest również wyjątkowe – jako jedyne bazuje na jednym źródle muzycznym – właśnie Czerwonej Księdze w Montserrat. Na drugim końcu znajduje się Via Crucis i Ave magne Rex caelorum, które wykorzystują aż 11 źródeł muzycznych. Gdzieś po środku mieści się Exaltata est, która, choć wyłącznie chorałowa, sięga do czterech źródeł.
Via Crucis 2015 (Warszawa)
Exaltata est, choć bardzo przez nas lubiana, jest nabożeństwem dość świeżym, które nie zdążyło zliczyć tylu powtórzeń, co chociażby Via Crucis, od której wszystko się zaczęło. Do dziś właśnie droga krzyżowa jest nabożeństwem, które śpiewaliśmy najczęściej (11 razy od 2006 r.). Zaraz po niej jest siedem edycji Rekolekcji dla facetów (od 2008 r.) i siedem powtórzeń Stella splendens in monte (od 2009 r.). Trzeci najlepszy wynik należy do mszy ślubnej z cyklu Fons et culmen.
Ryc. 4. Liczba powtórzeń poszczególnych nabożeństw okresowych, przygotowywanych z oprawą dawnej muzyki religijnej.
Jednak znacznie ważniejszymi od miejsc są osoby. To właśnie wszystkim zaangażowanym w działania Projektu Muzyczno-Liturgicznego „Wschód – Zachód” poświęcimy ostatni jubileuszowy wpis.
Krzysztof H. Olszyński
Wszelkie wyliczenia w niniejszym artykule odnoszą się do stanu z dnia 24.07.2016.

Fons et culmen 2015: Msza ślubna (najpierw śpiewanie, potem zabawa weselna!)

niedziela, 24 lipca 2016

Świętujemy dziesięciolecie (1): Via Crucis, czyli jak to się zaczęło

Odległość między Hajnówką a Szczecinem to w linii prostej około 660 km, asfaltem 769 km. Odległość ta przez dziesięć lat nabrała nowej treści. Jeśli nie dla wszystkich mieszkańców Podlasia i Pomorza Zachodniego, to przynajmniej dla prawie 180 osób, które przez dziesięć lat działalności Projektu Muzyczno-Liturgicznego „Wschód – Zachód” przebyli tę odległość nie raz i nie dwa. To już dziesięć lat, proszę Państwa.

Via Crucis 2011, Warszawa
Był wieczór 24 lipca 2006 roku. Kończył się kolejny upalny dzień podlaskiego lata, kiedy diecezjalne sanktuarium św. Antoniego Padewskiego w Boćkach (diec. drohiczyńska) zaczęło napełniać się młodzieżą gimnazjalną i licealną. W Boćkach trwały rekolekcje pierwszego stopnia Oazy Nowego Życia, prowadzone według piętnastu tajemnic tradycyjnego Różańca świętego. Tego dnia wypadał dzień dziewiąty, czwarty dzień bolesny, podczas którego rozważana była tajemnica drogi krzyżowej. Zwyczajem oazowym jest udanie się tego dnia z krzyżem w pole i w las i tam odprawienie nabożeństwa. Tym razem jednak stało się inaczej.
Via Crucis 2012, Nowogard
Droga krzyżowa odprawiona została w kościele, a poszczególnym stacjom towarzyszyły nie oazowe piosenki, śpiewanie przy akompaniamencie gitary, a największe zabytki polskiej pieśni pasyjnej z XV i XVI w. Śpiewy te były przygotowywane przez dziesięcioosobową grupę animatorów i uczestników od początku przyjazdu na rekolekcje, jednak niektóre z pieśni zostały zaśpiewane przez wszystkich zgromadzonych: Godzinki o Męce Pańskiej z 1425 r. czy renesansowe Pamiętajmyż, wszyscy wierni. A wydawać by się mogło, że renesansowa muzyka religijna i grupa gimnazjalistów to dwa wykluczające się światy. Wprost przeciwnie – od tego dnia Pamiętajmyż, wszyscy wierni było chyba najczęściej nuconą frazą wśród uczestników, których na rekolekcjach było ponad 65 osób.
Jak do tego doszło? Jak to w ogóle możliwe, że oazowicze zrezygnowali ze zwyczajnej formy rekolekcyjnej drogi krzyżowej w lesie i wybrali się do kościoła? Jak to w ogóle możliwe, że tak trudna muzyka została zaprezentowana tak niepokornej grupie wiekowej? Historia ta zaczęła się wiosną tego samego roku.
Via Crucis 2006, Boćki
W marcu wybrałem się na drogę krzyżową do swojego duszpasterstwa akademickiego przy Pl. Narutowicza w Warszawie. Choć nie byłem wcześniej na próbie, śmiało dołączyłem do reszty śpiewających, mając w głowie raczej standardowy w takich sytuacjach repertuar. Śpiewaliśmy głównie pieśni z Niepojętej Trójcy, w gruncie rzeczy do siebie podobne i na tyle jednorodne, że nawet jak czegoś nie znałeś, mogłeś szybko to opanować podczas śpiewania. A tu niespodzianka. Okazało się, że moja schola przygotowała jakieś nowe pieśni, których ni w ząb nie mogłem oswoić, w których wszystko działo się inaczej i było ponad moje siły. Zafascynowany swoją nieporadnością poprosiłem o kopię jednej z pieśni, bym mógł sobie nad nią popracować w domu. Były to nuty do Wszyscy mieszkańcy dworu niebieskiego. Ta pieśń uruchomiła wielką eksplorację Internetu, opartą głównie na poszukiwaniu haseł muzyka dawna, czy polskie pieśni pasyjne. Znalezienie nut do innych kompozycji stało się możliwe dzięki świetnej inicjatywie Collegium Vocale Bydgoszcz, które po wydaniu płyty zwyczajowo zamieszczało na swojej stronie partytury do wykonywanych przez siebie utworów. Później kupiłem ich płytę, popłakałem się przy Lamencie Świętokrzyskim interpretowanym przez Teresę Budzisz-Krzyżanowską, a zebrane pieśni zaczęły składać się w nabożeństwo drogi krzyżowej. Później wystarczyło przekonać księdza moderatora i animatorkę muzyczną, jadących ze mną na rekolekcyjny turnus, że warto to zrobić. A że temat roku formacyjnego w Oazie brzmiał Pamięć i tożsamość, a ja wiedziałem, że zarówno ks. Tomasz Szmurło, jak i Magda Chomać są osobami zdolnymi do porwania się na realizację wyjątkowych przedsięwzięć, nie było to trudne.
Od tamtej pory nabożeństwo Via Crucis – rozważanie Męki Pańskiej w polskiej dawnej pieśni pasyjnej zaśpiewaliśmy jedenaście razy. Ze wszystkich śpiewanych przez nas nabożeństw, to darzymy największym sentymentem.
Via Crucis 2007, Hajnówka
Wracając z rekolekcji ks. Tomasz był pod wielkim wrażeniem, jak grupa gimnazjalistów i licealistów przyjęła całe nabożeństwo i jakim echem ono wracało do końca trwania turnusu. Od razu stwierdził, że nie możemy odłożyć tego na półkę. Trzeba to zaśpiewać jeszcze raz. Warunki ku temu były doskonałe – wraz z ks. Tomkiem byliśmy w jednej parafii, w której pojawiła się również wracająca z misji na Białorusi s. Kryspina Janecka MSF, organistka. Bardzo żywiołowa i nastawiona na liczne działania z parafianami, a zarazem spragniona nowych śpiewów, bo jak nie raz zaznaczała nie wiedziała, co się teraz w Polsce śpiewa. To właśnie równoczesne pojawienie się w parafii pw. Podwyższenia Krzyża Świętego w Hajnówce księdza o ogromnej wrażliwości liturgicznej i organistki spragnionej działania ponad normę spowodowało, że tym razem zebraliśmy się w większym gronie – nie tylko oazowiczów z terenu diecezji drohiczyńskiej (choć tych było najwięcej), lecz także i naszych śpiewających znajomych ze studiów, z całej Polski. Via Crucis zaśpiewana w Hajnówce w marcu 2007 roku pokazała, że złaknieni takiej formy modlitwy są nie tylko nastolatkowie, lecz przedstawiciele różnych pokoleń. Z czasem księdza Tomka i siostrę Kryspinę nazwaliśmy rodzicami chrzestnymi naszych wspólnych poczynań.
Via Crucis 2009, Szczecin (katedra)
Czwarta okazja do zaśpiewania Via Crucis była zarazem pierwszą okazją do zaśpiewania czegoś na zachodzie naszego kraju. Po raz pierwszy przekroczyliśmy granice diecezji, po raz pierwszy też, rzucona niewinnie przez Łukasza podczas prywatnych rozmów nazwa Projekt „Wschód-Zachód” została użyta oficjalnie. Po raz pierwszy także zaśpiewaliśmy w kościele katedralnym, Bazylice Archikatedralnej św. Jakuba Apostoła w Szczecinie. Pamiętnej kolacji przy świetle świec na katedralnej wieży, kiedy w całym mieście gasły światła w ramach akcji Godzina dla Ziemi, a deszcz bębnił w panoramiczne okna, nie zapomnimy do końca życia.
Via Crucis 2010, Szczecin (św. Jan Ewangelista)
Rok później wróciliśmy z Via Crucis do Szczecina, śpiewając ją w nowym kościele, najstarszym katolickim kościele miasta pw. Jana Ewangelisty. Ten kościół stał się naszym kościołem macierzystym w archidiecezji szczecińsko-kamieńskiej.
Via Crucis 2011, Warszawa
Szóstą Via Crucis odpowiedzieliśmy na prośby naszych znajomych z Warszawy, którzy nalegali, byśmy zaśpiewali coś także w stolicy. Była to niesamowita okazja zaśpiewania nabożeństwa w kościele, w którym sama idea Via Crucis zaczęła kiełkować pięć lat wcześniej – kościele św. Jakuba przy Pl. Narutowicza. Było to zarazem jedno z naszych spotkań, na których zgromadziliśmy się najliczniej.
Via Crucis 2013, Drohiczyn
W 2013 r. przyszedł czas na katedrę drohiczyńską. Przecież naszymi matczynymi diecezjami są: szczecińsko-kamieńska oraz właśnie drohiczyńska. W archikatedrze w Szczecinie już śpiewaliśmy, teraz chcieliśmy zrobić to samo w katedrze historycznej stolicy Podlasia. Dzień później stanęliśmy na Górze Zamkowej i odśpiewaliśmy: W dolinie Góry Zamkowej leniwie przepływa Bug
Via Crucis 2014, Międzyrzec Podlaski
Dziewiąta i jedenasta Via Crucis to czas spotkań z templariuszami Chorągwi Międzyrzeckiej w Międzyrzecu Podlaskim. Nasza współpraca z grupą rekonstruktorów zwyczajów templariuszy rozpoczęła się w 2011 roku. Jedenasta Via Crucis była zarazem pierwszą sytuacją, gdy zdarzyło nam się zaśpiewać to samo nabożeństwo dwukrotnie w tym samym kościele.
Via Crucis 2016, Międzyrzec Podlaski
Via Crucis była wstępem do naszych zorganizowanych działań. Z biegiem lat stała się jedynym nabożeństwem, jakie od czasu zawiązania naszej grupy odprawiamy corocznie. Nie jest jednak wszystkim, co spotkało nas przez te dziesięć lat. Następne wspomnienie za tydzień.

Krzysztof H. Olszyński

środa, 23 marca 2016

Via Crucis w Międzyrzecu Podlaskim – napisy końcowe

 
Tradycja odprawiania drogi krzyżowej narodziła się w średniowieczu w Jerozolimie. Chętnie była odprawiana ulicami miasta, oddając przebieg tej autentycznej, którą przebył Jezus Chrystus. I kiedy jej popularność w Europie za sprawą franciszkanów zaczynała rosnąć, coraz trudniej było ją celebrować w samym Świętym Mieście. Bliski Wschód bowiem opanował islam. Wtedy też, do ochrony miejscowych chrześcijan oraz osób pielgrzymujących z Europy do Ziemi Świętej zaczęto powoływać do istnienia zakony rycerskie, czyli zakony złożone zarówno z duchownych, jak i braci-rycerzy, którzy mimo braku święceń godzili się na życie zakonników poprzez złożenie ślubów czystości i ubóstwa. Prócz modlitwy ich obowiązkiem była walka w obronie wiary i ochrona chrześcijan w Ziemi Świętej. Zdecydowanie najsłynniejszym z nich jest Zakon Ubogich Rycerzy Chrystusa i Świątyni Salomona, zwany potocznie zakonem templariuszy (łac. templum – świątynia).
Zakon templariuszy, założony w XII w., istniał przez około dwieście lat, po czym został rozwiązany ze względu na oskarżenia o herezję. Dokumenty ujawnione przez Stolicę Apostolską w 2007 roku, a przede wszystkim opublikowany w 2004 r. pergamin z Chinon (do pobrania tutaj) pokazują jednak, że templariusze nie byli heretykami. Przez dwieście lat swojej działalności zakon pojawił się również na ziemiach polskich, zakładając nawet do pięćdziesięciu komandorii. W ostatnich latach dane nam było śpiewać w dwóch dawnych majątkach templariuszowskich: Chwarszczanach (zachowana oryginalna kaplica) i Myśliborzu. Oba z nich leżą w zachodniej części naszego kraju. Jednak i na wschodzie obecni byli zakonnicy Świątyni Salomona – przypuszcza się, że działali w Drohiczynie (jako że jest to stolica naszej diecezji, w nim również śpiewaliśmy), a ich osiedlenie w Łukowie przez Bolesława Wstydliwego wiązało się ze staraniami o ustanowienie tam biskupstwa. I właśnie w okolice Łukowa, do Międzyrzeca Podlaskiego, udaliśmy się w tym roku.
Kościół św. Mikołaja jest miejscem, w którym nabożeństwo Via Crucis poprowadziliśmy także dwa lata temu. Wtedy to towarzyszyła mu inscenizacja odtwarzająca ostatnie chwile życia Jacquesa de Molay, ostatniego Wielkiego Mistrza Zakonu, spalonego na stosie w Paryżu w marcu 1314 r. Inscenizacja wypadała więc w siedemsetlecie tamtego wydarzenia. Jej dopełnieniem było wspomniane nabożeństwo drogi krzyżowej. W tym roku było podobnie. Z okazji 702 rocznicy śmierci Wielkiego Mistrza Zakon Rycerski Ziemi Międzyrzeckiej oraz Stowarzyszenie Szlak Templariuszy zorganizowali kolejną inscenizację. Tym razem była to drama przedstawiająca ostatnią noc życia Jacquesa de Molay, którą spędza on w więzieniu na rozmyślaniach o minionej chwale zakonu. W przerwach między kolejnymi aktami mieliśmy możliwość zaśpiewania pieśni chorałowych przepisanych na Wielki Tydzień. Wśród nich warto zwrócić uwagę na dwa śpiewy. Pierwszy z nich to antyfona Media vita (Pośrodku żywota jesteśmy), opowiadająca o marności ludzkiego życia, śpiewana szczególnie w okresie Męki Pańskiej (dziś po V Niedzieli Wielkiego Postu). Ponoć jej wykonanie doprowadzało św. Tomasza z Akwinu do łez. Drugi śpiew, hymn Crux fidelis inter omnes również wiąże się z osobą świętego – to on zainspirował Doktora Anielskiego do napisania Pange lingua gloriosi, znanego w Polsce jako Sław języku tajemnice. Oba śpiewy były więc dobrze znane i cenione w środowisku paryskich zakonników dojrzałego średniowiecza, a więc pewnie były i znane samemu de Molay, który był osiemnaście lat młodszy od św. Tomasza z Akwinu. W ostatnim akcie dramy Wielki Mistrz wywleczony został na stos, a chwilowy rozbłysk światła w kompletnej ciemności stanowił przejście między teatrem a nabożeństwem – zaczęła się Via Crucis.
Śpiewy Via Crucis, choć dziś wiekowe, w czasach Jacquesa de Molay jeszcze nie istniały. Znakomicie jednak prezentują ideę rozpamiętywania Męki Pańskiej, która wyrosła w Ziemi Świętej na długo przed zaistnieniem w niej templariuszy. Tu też warto zwrócić uwagę na dwa śpiewy szczególnie bliskiej tradycji franciszkańskiej, której elementem stało się krzewienie idei nabożeństwa drogi krzyżowej w Europie. Dwie z prezentowanych przez nas pieśni pochodzą z zaginionego rękopisu z klasztoru ss klarysek z Gniezna (ss klaryski są żeńską gałęzią franciszkańskiej rodziny zakonnej): O Jezu jakoś ciężko skatowany oraz Wszyscy mieszkańcy dworu niebieskiego.
To pierwszy taki przypadek w naszej historii, kiedy wracamy do danego kościoła z tym samym nabożeństwem. Wcześniej, mimo że gościliśmy w niektórych parafiach wielokrotnie, zawsze prezentowaliśmy inne formuły nabożeństw. Mimo tego mieliśmy okazję doświadczyć w prywatnych rozmowach po Via Crucis, jak owocna była to powtórka.
Dziękujemy Tomaszowi Sajko, prezesowi Stowarzyszenia Szlak Templariuszy, za ponowne zaproszenie nas do przygotowania Via Crucis w Międzyrzecu Podlaskim, a także po raz pierwszy przygotowania także oprawy muzycznej dramy. To nasze trzecie spotkanie na szlaku templariuszy, wierzymy, że nie ostatnie.

PRZEWODNICZENIE: ks. Krzysztof Węgrzynek
SOPRAN: Magdalena Gryc, Jowita Sielska
ALT: Magdalena Chomać, Agnieszka Skórzewska-Skowron
BAS: Krzysztof H. Olszyński, Krzysztof Ryziński
KANTORZY: Magdalena Chomać, Krzysztof H. Olszyński, Agnieszka Skórzewska-Skowron

Zdjęcia pochodzą z materiałów udostępnionych przez Grzegorza Milewskiego. 

piątek, 3 kwietnia 2015

Via Crucis na Starym Mieście w Warszawie – napisy końcowe


           Dziś umieszczamy na naszej stronie podsumowanie ostatniego nabożeństwa Via Crucis pióra Projektowiczki, która uczestniczyła w nim po raz pierwszy.

          W sobotę 21 marca, na tydzień przed Niedzielą Palmową, gościliśmy w kościele sióstr franciszkanek służebnic Krzyża pw. św. Marcina na Starym Mieście w Warszawie. Po raz dziesiąty rozważaliśmy Mękę Pańską w polskiej dawnej pieśni pasyjnej. Dla mnie było to pierwsze spotkanie z Drogą Krzyżową (łac. Via Crucis) w tej niezwykłej formie. Dołączenie do grona, które miało za sobą wielokrotne przeżycie takiej drogi (m. in. w bazylice archikatedralnej w Szczecinie, katedrze w Drohiczynie, kościele św. Jakuba w Warszawie), było wyzwaniem. Trzeba mieć świadomość, ile z tymi pieśniami wiąże się wspomnień, sentymentów, pokonanych trudności, zaangażowanych osób, a także żartów zrozumiałych jedynie dla tych, co już śpiewali (typu odwiecznych problemów z fis). Dla mnie jednak największymi trudnościami były: jak nadrobić czas (liczony w latach!), który mieli inni, a którego nie miałam ja, by poznać teksty (łącznie ze zwrotkami, których nie śpiewamy); jak nadrobić doświadczenie wielokrotnych wspólnych wykonań, które nie były mi jeszcze dane; jak skupić się na treści, gdy nawet sama melodia sprawia jeszcze trudności… Gdy ta ostatnia zdawała się być już opanowana, na krótko przed nabożeństwem, pojawiły się inne utrudnienia, jak przerzedzenie szeregów wokalistów.
          Ale nic to. Nie dla sławy wszak śpiewamy. Dla Chwały. Tak więc Chwała Ojcu… i do przodu!
          Byliśmy widoczni (plakaty, facebook) i słyszalni (Radio Plus, „poczta pantoflowa”). Pogoda nam sprzyjała (co raczej niezwykłe przy spotkaniach projektowych), słońce świeciło, witraże oświecały. Przefantastyczna akustyka w niezwykłym kościele przy ul. Piwnej bardzo ułatwiała śpiew. Ale najważniejsze było to, że zgromadzeni wierni wydawali się uczestniczyć w Via Crucis z zaangażowaniem, a także docenieniem (może odkrywaniem?) dawnych pieśni.
          Czegóż więcej chcieć? Tylko okazji, by móc jeszcze wielokrotnie odśpiewać Via Crucis. Mieć możliwość, choćby w ten sposób, dopomóc sobie i innym w przeżyciu Męki Pańskiej i dobrym przygotowaniu do Zmartwychwstania.
          Chwała Bogu za wszystko!
Teresa Bielecka

          Serdecznie dziękujemy siostrom franciszkankom służebnicom Krzyża za przyjęcie nas do swojego kościoła. Wielkie Bóg zapłać księdzu Andrzejowi Gałce, rektorowi kościoła św. Marcina, dzięki któremu zjawiliśmy się przy ulicy Piwnej, a także księdzu Tomaszowi Łukasiukowi, który wkrótce po zakończeniu ekstremalnej drogi krzyżowej stawił się do celebracji Via Crucis.

PRZEWODNICZENIE: ks. Tomasz Łukasiuk
SOPRAN: Teresa Bielecka, Natalia Galuchowska, Jowita Sielska
ALT: Elżbieta Krytkowska, Dorota Perszko, Agnieszka Skórzewska, Barbara Supeł
TENOR: Łukasz Krytkowski, ks. Błażej Samociuk
BAS: Przemysław Kisło, Krzysztof H. Olszyński
INSTRUMENTY: Dorota Perszko (bęben obręczowy), Agnieszka Skórzewska (psalterium)
OBSŁUGA: Monika Ryszawa (koordynacja procesji), Joanna Krzyżanowska (procesja), ss franciszkanki służebnice Krzyża (procesja), Anna Ryszawa (zdjęcia), Jowita Sielska (wieczerza)

poniedziałek, 23 marca 2015

Via Crucis 2015 - fotorelacja

          To już dziesiąta Via Crucis, jaką przyszło nam wyśpiewać. Ogromnie dziękujemy wszystkim uczestnikom. Poniżej zamieszczamy galerię zdjęć z wczorajszego nabożeństwa sprawowanego w kościele św. Marcina w Warszawie. Napisy końcowe już wkrótce.

https://picasaweb.google.com/101558696307635333976/ViaCrucis2015WarszawaKoscioSwMarcina?authkey=Gv1sRgCMfS0Kr59cWMywE#slideshow/6129197692922407810

czwartek, 19 marca 2015

Zaproszenie na VIA CRUCIS w Radiu Plus

          Już w najbliższą sobotę zapraszamy do kościoła św. Marcina na Starym Mieście w Warszawie, gdzie o godzinie 16.00 rozpoczniemy celebrację Via Crucis. Poniżej zamieszczamy fragment rozmowy z Projektowiczami, nagranej na potrzeby Radia Plus. Cała rozmowa wkrótce.



środa, 11 marca 2015

VIA CRUCIS po raz drugi w stolicy – zapraszamy!

            Już niebawem „Via Crucis - rozważanie Męki Pańskiej w polskiej dawnej pieśni pasyjnej” ponownie zagości na Mazowszu. Najstarsze zachowane polskie pieśni pasyjne staną się tłem do rozważań Drogi Krzyżowej w kościele św. Marcina na Starym Mieście w Warszawie.
            W Polsce, jak w żadnym innym miejscu na świecie, rozwinęła się bogata tradycja wspominania ofiarnej męki Chrystusa, do której należą Gorzkie Żale, Droga Krzyżowa oraz pieśni pasyjne. Przy wykorzystaniu muzyki jako środka, który nie wymaga rozumu, by trafić do serca, odbywała się ewangelizacja wiernych. Muzyka ta głosiła i głosi nadal prawdy uniwersalne, a aktualność jej nie przemija.
Od chwili przyjęcia chrześcijaństwa w naszym kraju, coroczne wspomnienie historii męki i śmierci Jezusa Chrystusa, którą wierni poznawali poprzez obrzędy Wielkiego Tygodnia, kazania oraz pieśni, było najistotniejszym momentem kalendarza liturgicznego. Utwory, które wykonamy podczas Drogi Krzyżowej są wybrane spośród najwcześniejszych zachowanych zabytków bogatej polskiej twórczości literackiej i muzycznej związanej z okresem Wielkiego Postu (XV-XVI w.). Poniżej przedstawiamy garść informacji na ich temat.  

  • „Żołtarz Jezusów, czyli piętnaście rozmyślań o Bożym umęczeniu”: jej autorem jest patron Warszawy, Bernardyn, błogosławiony Władysław z Gielniowa. W czasach renesansu tej średniowiecznej pieśni nadano formę czterogłosu, w którym partię główną powierza się tenorowi. Są to pierwsze napisane po polsku godzinki o Męce Pańskiej (wcześniejsze stanowiły tłumaczenia godzinek łacińskich).
  • „Witaj, cierniowa korona”: pieśń, która była wykonywana w kościele w czasie adoracji Grobu Bożego, a także w domach w niedzielne popołudnia Wielkiego Postu, tam, gdzie ze względu na odległość domownicy nie mogli uczestniczyć w nabożeństwie Gorzkich Żali. W wersji ludowej znane jest 140 zwrotek.
  • „Dobrotliwość Pańska”: wersja czterogłosowa przekładu łacińskich godzinek o Męce Pańskiej autorstwa jednego z najwybitniejszych kompozytorów polskiego renesansu - Cypriana Bazylika z Sieradza.
  • „Chryste, Panie Wszechmogący”: melorecytacja wiersza z rękopisu Biblioteki Czartoryskich z przełomu XVI – XVII w. na chorałową melodię lamentacji Jeremiasza.
  • „Krzyżu Święty i Chwalebny”: pieśń uznawana za największy zabytek polskiej renesansowej pieśni pasyjnej. Krzyż staje się tu tryumfalnym znakiem Zbawienia.
  • „Jezus Chrystus Bóg Człowiek”: najstarszy zachowany polski tekst pasyjny (1420 r.), chociaż pierwsze z nich powstawać mogły nawet w XII wieku. Melodia występowała w rozmaitych wersjach zdobywając popularność w XVI wieku. Tekst jest parafrazą czternastowiecznych łacińskich godzinek o Męce Pańskiej.
  • „Bóg Wszechmogący, Ociec nasz niebieski”: typowa pieśń renesansowa o prostej budowie. Jest wolna od przygnębionego nastroju: „Dlatego wszyscy w Duchu się weselmy...” śpiewane w ostatniej zwrotce ma zwrócić nasze myśli ku Zmartwychwstaniu i odkupieniu grzechów.
  • „Wszechmogący nasz Panie”: czterogłosowa pieśń epicka, jedna z wielu o Męce Jezusa, jakie powstały w pierwszej połowie XVI wieku.
  • „O Jezu, jakoś ciężko skatowany”: typowy lament elegijny, w którym płaczą nie tylko ludzie ale także i cała przyroda. Motyw zaangażowania całego Wszechświata w opłakiwanie śmierci Jedynego Syna był popularny w pieśniach pasyjnych z różnych okresów.
  • „Wszyscy mieszkańcy dworu niebieskiego”: obrazy tortur zadanych Chrystusowi przekazane są w postaci lamentu Matki Bożej stojącej pod krzyżem i wpatrującej się w umęczone Ciało.
  • „Trisagion” („Święty Boże”): znane wszystkim słowa „Święty Boże, Święty Mocny, Święty a Nieśmiertelny” według tradycji wschodniochrześcijańskiej zostały po raz pierwszy zaśpiewane przez Nikodema i Józefa podczas pogrzebu Chrystusa; wykonamy je w trzech językach: po grecku, łacinie i polsku, melodia bowiem pochodzi z czasów, kiedy oficjalnym językiem Kościoła była greka; dopiero z greki chorał ten przełożono na łacinę; do tej pory śpiew ten jest nieodłącznym elementem Boskiej Liturgii w Chrześcijaństwie Wschodnim.
  • „Ciebie dla, człowiecze”: trzecia, pasyjna część „Bogurodzicy”. Mało kto wie, że oprócz najpopularniejszej pierwszej części „Bogurodzica” ma jeszcze dwie dalsze o innym charakterze. „Ciebie dla, człowiecze” to kompilacja wybranych zwrotek kilku pieśni pasyjnych.
  • „Pamiętajmyż, wszyscy wierni”: pieśń nawołująca wiernych do rozpamiętywania tajemnicy Krzyża i Męki Jezusa Chrystusa.
  • „Ach nam nędznym grzesznym”: oprócz pieśni pasyjnych komponowanych w Polsce, popularne były również tłumaczenia pieśni zagraniczych. Jednakże z racji swobodnego przekładu, starającego się przede wszystkim pogodzić sens słów z rytmem, tłumaczenia takie można traktować jako dzieła niezależne. Niniejsza pieśń jest przekładem niemieckiego „Ach, wir armen Sünder”.  

            Zapraszamy serdecznie na „Via Crucis – rozważanie Męki Pańskiej w polskiej dawnej pieśni pasyjnej” 21. marca, na godzinę 16.00 do kościoła św. Marcina, przy ulicy Piwnej na Starym Mieście w Warszawie. To nasze dziesiąte spotkanie z dawną pieśnią pasyjną; pierwszy raz modliliśmy się w tej wyjątkowy sposób w diecezjalnym sanktuarium św. Antoniego Padewskiego w Boćkach. To nabożeństwo darzymy wyjątkowym sentymentem. Właśnie tam, w Boćkach, podczas Via Crucis, wszystko się zaczęło.

niedziela, 23 marca 2014

Via Crucis w Międzyrzecu Podlaskim - fotorelacja z przygotowań

          Siostry Anna i Monika Ryszawa, które odpowiedzialne były za koordynację naszej pracy "od kuchni" podczas naszej posługi w Międzyrzecu Podlaskim, dokumentowały również naszą pracę wykonując zdjęcia. Zapraszamy do obejrzenia galerii z przygotowań do Via Crucis AD 2014 (kliknij na poniższe zdjęcie).

https://picasaweb.google.com/101558696307635333976/ViaCrucis2014MiedzyrzecPodlaski?authkey=Gv1sRgCKnA-Judh7n7CA#slideshow/5993901057387266834

czwartek, 6 marca 2014

Zaproszenie - 700. rocznica stracenia Wielkiego Mistrza Templariuszy (Via Crucis)

Zapraszamy na kolejne wydarzenie z naszym udziałem. Podobnie jak trzy lata temu nasz śpiew towarzyszyć będzie spotkaniu na Szlaku Templariuszy.Wtedy spotkaliśmy się na zachodzie, w Chwarszczanach, teraz zapraszamy na wschód, do Międzyrzeca Podlaskiego na inscenizację historyczną 700. rocznicy stracenia Wielkiego Mistrza Templariuszy.


SOBOTA, 15. marca AD 2014
14.00 - rozpoczęcie inscenizacji aresztowania Zakonu Templariuszy i Wielkiego Mistrza Jakuba de Molay (plac przy kościele św. Mikołaja)
- przemarsz na rynek (plac Jana Pawła II)
- proces Zakonu Templariuszy w dwóch aktach
- spalenie na stosie Wielkiego Mistrza Zakonu Świątyni Jakuba de Molay i proceptora Normandii Geoffroi de Charney
17.00 - Msza św. w kościele św. Mikołaja
18.00 - Via Crucis - najstarsze polskie pieśni pasyjne w wykonaniu zespołu muzyki dawnej Projekt "Wschód – Zachód"

Organizatorzy:
Zakon Świątyni - Komandoria Międzyrzec Podlaski, Szlak Templariuszy

wtorek, 19 marca 2013

Via Crucis w Drohiczynie - napisy końcowe

           W ubiegłą sobotę, 16. marca, nabożeństwo "Via Crucis - Męka Pańska w polskiej dawnej pieśni pasyjnej" zaśpiewaliśmy w ramach Wieczorów Wiary organizowanych parafii katedralnej Trójcy Przenajświętszej w Drohiczynie. Wydarzenie to zarazem rozpoczęło parafialne rekolekcje wielkopostne. Poniżej prezentujemy podsumowanie tego wieczoru przygotowane przez nadzorującego nasze działania ks. Piotra Jarosiewicza, miejscowego wikariusza. 


          Na rozpoczęcie rekolekcji parafialnych duszpasterze parafii Trójcy Przenajświętszej w Drohiczynie wraz z Projektem Muzyczno-Liturgicznym "Wschód – Zachód" oraz młodzieżą działającą przy parafii zorganizowali w katedrze nabożeństwo „Via Crucis – rozważanie Męki Pańskiej w polskiej dawnej pieśni pasyjnej”. Najstarsze zachowane polskie pieśni pasyjne wypełniły przestrzeń kontemplacji drogi krzyżowej na kolejnym (tym razem wielkopostnym) Wieczorze Wiary. Katedra wypełniła się po brzegi tymi, którzy chcieli zatrzymać się na chwilę nad miłością krzyża, miłością w dzisiejszym świecie nie kochaną. Z jednej strony Projektowicze, czyli ludzie z różnych stron polski zafascynowani dawną muzyką pasyjną, która w Polsce rozwinęła się jak w żadnym innym miejscu na świecie, a z drugiej strony wierni, oderwani od codziennego serialu, komputera, czy internetu, którzy dzięki obfitującym w szczegóły Męki Pańskiej pieśniom (niektóre w oryginale liczyły po kilkadziesiąt zwrotek) mogli przenieść się w sferę sacrum i posłuchać kompozycji Ładysława z Gielniowa, czy "Lamentu świętokrzyskiego". Przepiękne pieśni pasyjne, stanowiące treść modlitwy tego wieczoru, kiedyś, gdy liturgia sprawowana była wyłącznie po łacinie, spełniały funkcję Biblia pauperum, czyli Biblia dla ludu. Stąd wynika długość pieśni oraz ich dbałość o szczegóły, dodatkowo wzmocniona dosadnością słów. Przy wykorzystaniu muzyki jako środka, który nie wymaga rozumu, by trafić do serca, odbywała się ewangelizacja wiernych. Tym razem w ramach Wieczoru Wiary przekonaliśmy się, że wiara jest niezmienna, bo tak jak nasi ojcowie wierzyli w zbawienie, tak i my wierzymy w to samo.  Pieśniami, które usłyszeliśmy w katedrze, powstały w XV i XVI wieku. Część z nich pochodzi z unikatowych rękopisów bibliotek i klasztorów, a dzięki Projektowi mogliśmy usłyszeć je na Podlasiu. Dziękuję w tym miejscu księżom, siostrom zakonnym i tym wszystkim, którzy zadali sobie trud, by przywieźć dzieci i młodzież z całej naszej diecezji.
ks. Piotr Jarosiewicz

PRZEWODNICZENIE
dk Tomasz Łapiński

SOPRAN
Dorota Celińska
Magdalena Chomać
Jowita Sielska
Agnieszka Skórzewska

ALT
Magdalena Czyż
Elżbieta Krytkowska
Alicja Minarczuk
Anna Opolska

TENOR
Łukasz Krytkowski
al. Wojciech Łuszczyński
ks. Błażej Samociuk

BAS
ks. Piotr Jarosiewicz
Przemysław Kisło
Jakub Plas
Krzysztof Ryziński
ks. Tomasz Szmurło

INSTRUMENTY
Magdalena Czyż (flet poprzeczny, flet poprzeczny drewniany)
Przemysław Kisło (skrzypce)

KANTORZY
Magdalena Chomać
Jowita Sielska
Agnieszka Skórzewska
Łukasz Krytkowski
ks. Błażej Samociuk
Przemysław Kisło

ROZWAŻANIA
Karolina Sarapata
Patryk Kosiński

KOORDYNACJA PROCESJI
Monika Ryszawa

PROCESJA
Adam Wołyniec (krucyferariusz)
Weronika Moczulska
Wiktoria Tryniszewska
Ewelina Trusiak
Weronika Plichta
Agata Leszczyńska
Karolina Kowalczuk
al. Paweł Wasilewski
al. Grzegorz Konopacki
Judyta Koszelczuk
Sylwia Jadłowska
Ola Plichta
Krzysztof Dzierżanowski
Dominik Przekopiński
Damian Kosiński

ARCHIWIZACJA
al. Łukasz Redosz (zdjęcia)
Iwona Belka (zdjęcia)
al. Przemysław Skierski (audio)
al. Maciej Domańszczyński (video)


 
          Bardzo gorąco dziękujemy za życzliwe przyjęcie w parafii katedralnej pw. Trójcy Przenajświętszej w Drohiczynie. Bóg zapłać ks. Zbigniewowi Średzińskiemu, proboszczowi parafii, za umożliwienie nam przygotowania nabożeństwa w katedrze. Serdeczne podziękowania należą się również ks. Piotrowi Jarosiewiczowi, który był bezpośrednio odpowiedzialny za organizację całego przedsięwzięcia. Niesamowite świadectwo dała również drohiczyńska młodzież. Rzadko zdarza się nam współpracować z tak dużym gronem młodych ludzi, którzy odpowiedzialni byli tym razem za procesję oraz za czytania rozważań i bardzo wymagającej poezji średniowiecznej. Całość złożyła się w Wieczór Wiary, który wierzymy, że wyda swoje owoce doczesne i wieczne, gdy nastanie na to czas.
          Nasze spotkanie w Drohiczynie było również okazją do spotkania z JE księdzem biskupem Antonim Pacyfikiem Dydyczem OFMCap. Na porannym spotkaniu pobłogosławił on naszej inicjatywie, a wieczorem uczestniczył w drodze krzyżowej. Wierzymy, że teraz, z ojcowskim błogosławieństwem biskupa rodzimej diecezji znacznej części Projektowiczów, nasza modlitwa pieśniami ojców będzie jeszcze bardziej owocna.



czwartek, 7 marca 2013

VIA CRUCIS w historycznej stolicy Podlasia – zapraszamy!

          Już niebawem „Via Crucis – rozważanie Męki Pańskiej w polskiej dawnej pieśni pasyjnej” ponownie zagości na Podlasiu. Najstarsze zachowane polskie pieśni pasyjne wypełnią przestrzeń kontemplacji Drogi Krzyżowej w katedrze pw. Trójcy Świętej w Drohiczynie. Nabożeństwo zostanie odprawione w ramach cyklu WIECZORY WIARY, organizowanych przez parafię katedralną w Roku Wiary.
          W Polsce, jak w żadnym innym miejscu na świecie, rozwinęła się bogata tradycja wspominania ofiarnej męki Chrystusa, do której należą Gorzkie Żale, Droga Krzyżowa oraz pieśni pasyjne. Przy wykorzystaniu muzyki jako środka, który nie wymaga rozumu, by trafić do serca, odbywała się ewangelizacja wiernych. Muzyka ta głosiła i głosi nadal prawdy uniwersalne, a aktualność jej nie przemija.


          Od chwili przyjęcia chrześcijaństwa w naszym kraju, coroczne wspomnienie historii męki i śmierci Jezusa Chrystusa, którą wierni poznawali poprzez obrzędy Wielkiego Tygodnia, kazania oraz pieśni, było najistotniejszym momentem kalendarza liturgicznego. Utwory, które wykonamy podczas Drogi Krzyżowej są wybrane spośród najwcześniejszych zachowanych zabytków bogatej polskiej twórczości literackiej i muzycznej związanej z okresem Wielkiego Postu (XV-XVI w.). Poniżej przedstawiamy garść informacji na ich temat. 


  • „Żołtarz Jezusów, czyli piętnaście rozmyślań o Bożym umęczeniu”: jej autorem jest patron Warszawy, Bernardyn, błogosławiony Władysław z Gielniowa. W czasach renesansu tej średniowiecznej pieśni nadano formę czterogłosu, w którym partię główną powierza się tenorowi. Są to pierwsze napisane po polsku godzinki o Męce Pańskiej (wcześniejsze stanowiły tłumaczenia godzinek łacińskich).
  • „Witaj, cierniowa korona”: pieśń, która była wykonywana w kościele w czasie adoracji Grobu Bożego, a także w domach w niedzielne popołudnia Wielkiego Postu, tam, gdzie ze względu na odległość domownicy nie mogli uczestniczyć w nabożeństwie Gorzkich Żali. W wersji ludowej znane jest 140 zwrotek.
 


  • „Dobrotliwość Pańska”: wersja czterogłosowa przekładu łacińskich godzinek o Męce Pańskiej autorstwa jednego z najwybitniejszych kompozytorów polskiego renesansu - Cypriana Bazylika z Sieradza.
  • „Chryste, Panie Wszechmogący”: melorecytacja wiersza z rękopisu Biblioteki Czartoryskich z przełomu XVI – XVII w. na chorałową melodię lamentacji Jeremiasza.


  • „Krzyżu Święty i Chwalebny”: pieśń uznawana za największy zabytek polskiej renesansowej pieśni pasyjnej. Krzyż staje się tu tryumfalnym znakiem Zbawienia.
  • „Jezus Chrystus Bóg Człowiek”: najstarszy zachowany polski tekst pasyjny (1420 r.), chociaż pierwsze z nich powstawać mogły nawet w XII wieku. Melodia występowała w rozmaitych wersjach zdobywając popularność w XVI wieku. Tekst jest parafrazą czternastowiecznych łacińskich godzinek o Męce Pańskiej.


  • „Bóg Wszechmogący, Ociec nasz niebieski”: typowa pieśń renesansowa o prostej budowie. Jest wolna od przygnębionego nastroju: „Dlatego wszyscy w Duchu się weselmy...” śpiewane w ostatniej zwrotce ma zwrócić nasze myśli ku Zmartwychwstaniu i odkupieniu grzechów.
  • „Wszechmogący nasz Panie”: czterogłosowa pieśń epicka, jedna z wielu o Męce Jezusa, jakie powstały w pierwszej połowie XVI wieku.
  • „O Jezu, jakoś ciężko skatowany”: typowy lament elegijny, w którym płaczą nie tylko ludzie ale także i cała przyroda. Motyw zaangażowania całego Wszechświata w opłakiwanie śmierci Jedynego Syna był popularny w pieśniach pasyjnych z różnych okresów. 



  • „Wszyscy mieszkańcy dworu niebieskiego”: obrazy tortur zadanych Chrystusowi przekazane są w postaci lamentu Matki Bożej stojącej pod krzyżem i wpatrującej się w umęczone Ciało.
  • „Trisagion” („Święty Boże”): znane wszystkim słowa „Święty Boże, Święty Mocny, Święty a Nieśmiertelny” według tradycji wschodniochrześcijańskiej zostały po raz pierwszy zaśpiewane przez Nikodema i Józefa podczas pogrzebu Chrystusa; wykonamy je w trzech językach: po grecku, łacinie i polsku, melodia bowiem pochodzi z czasów, kiedy oficjalnym językiem Kościoła była greka; dopiero z greki chorał ten przełożono na łacinę; do tej pory śpiew ten jest nieodłącznym elementem Boskiej Liturgii w Chrześcijaństwie Wschodnim.
  • „Ciebie dla, człowiecze”: trzecia, pasyjna część „Bogurodzicy”. Mało kto wie, że oprócz najpopularniejszej pierwszej części „Bogurodzica” ma jeszcze dwie dalsze o innym charakterze. „Ciebie dla, człowiecze” to kompilacja wybranych zwrotek kilku pieśni pasyjnych.
  • „Pamiętajmyż, wszyscy wierni”: pieśń nawołująca wiernych do rozpamiętywania tajemnicy Krzyża i Męki Jezusa Chrystusa.
  • „Ach nam nędznym grzesznym”: oprócz pieśni pasyjnych komponowanych w Polsce, popularne były również tłumaczenia pieśni zagraniczych. Jednakże z racji swobodnego przekładu, starającego się przede wszystkim pogodzić sens słów z rytmem, tłumaczenia takie można traktować jako dzieła niezależne. Niniejsza pieśń jest przekładem niemieckiego „Ach, wir armen Sünder”.  
          Zapraszamy serdecznie na „Via Crucis – rozważanie Męki Pańskiej w polskiej dawnej pieśni pasyjnej” 16. marca, na godzinę 19.00 do katedry pw. Trójcy Świętej w Drohiczynie. To nasze siódme spotkanie z dawną pieśnią pasyjną; pierwszy raz modliliśmy się w tej wyjątkowy sposób w diecezjalnym sanktuarium św. Antoniego Padewskiego w Boćkach. To nabożeństwo darzymy wyjątkowym sentymentem. Właśnie tam, w Boćkach, podczas Via Crucis, wszystko się zaczęło.

 Via Crucis 2009 - Bazylika Archikatedralna Św. Jakuba Apostoła, Szczecin

sobota, 28 kwietnia 2012

Nowogardzka Via Crucis


          Droga Krzyżowa z polską dawną pieśnią pasyjną w kościele Wniebowzięcia NMP w Nowogardzie za nami. Późnogotyckie mury parafialnego kościoła wypełniły się pieśniami młodszymi niż on sam. Wśród modlitewnych praktyk Kościoła Droga Krzyżowa zajmuje szczególne miejsce. Jest upamiętnieniem męki i śmierci Jezusa Chrystusa. Pomaga nam zatrzymać się podczas rozważań poszczególnych stacji nad istotą ofiarnej miłości Chrystusa, który dobrowolnie bierze krzyż na swoje ramiona dla zbawienia świata.
Nabożeństwo „Via Crucis – rozważanie Męki Pańskiej w polskiej dawnej pieśni pasyjnej” tym bardziej staje się przejmujące, gdyż z każdą pieśnią realniej patrzymy na mękę Jezusa. Pojawia się próba analizy miejsc cierpień i przeliczenia ran, które zadano Mu podczas drogi na Kalwarię. Rozważanie tak szczegółowo opisanych wydarzeń pobudza do bycia w ciągłej gotowości do uczestnictwa w ofierze Chrystusa. Zachęca do podjęcia decyzji o postępowaniu każdego dnia drogą miłości oraz odważnego niesienia krzyża życiowych zadań i doświadczeń.  
          Każdy z nas ma swoją własną drogę krzyżową. Każdy z nas idzie, upada, podnosi się. I zawsze, kiedy już traci nadzieję, spotyka na swojej drodze często całkiem przypadkowe osoby, które pomagają pokonać kolejną zaistniałą trudność. Ważne jest, by uświadamiać sobie, że Chrystus dźwigał krzyż po to, aby nasza droga życia była łatwiejsza. 

Maria Magdalena Wolińska 




PRZEWODNICZENIE
ks. Piotr Buda

SOPRAN
Magdalena Gryc
Maria Magdalena Wolińska
Agnieszka Skórzewska
Monika Możejko

ALT
Joanna Krasowska (skrzypce)
Elżbieta Krytkowska
Anna Bosiacka

TENOR
Łukasz Krytkowski
Krzysztof H Olszyński

BAS
Paweł Możejko
Przemysław Kisło (skrzypce)

przy gościnnym udziale dwumiesięcznego Gabriela Możejko