Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wydarzenia. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wydarzenia. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 13 października 2016

Świętujemy dziesięciolecie (5): jubileuszowa Stella splendens in monte w Rudce – napisy końcowe

Odległość między Hajnówką a Szczecinem to w linii prostej około 660 km, asfaltem 769 km. Odległość ta przez dziesięć lat nabrała nowej treści. Jeśli nie dla wszystkich mieszkańców Podlasia i Pomorza Zachodniego, to przynajmniej dla prawie 180 osób, które przez dziesięć lat działalności Projektu Muzyczno-Liturgicznego „Wschód – Zachód” przebyli tę odległość nie raz i nie dwa. Dwudziestego czwartego lipca minęło dziesięć lat od naszego pierwszego wspólnego śpiewania. Obchodząc jubileusz dziesięciolecia spotkaliśmy się po raz pięćdziesiąty. I – podobnie jak świętując pięciolecie – zaśpiewaliśmy nabożeństwo Stella splendens in monte.
Nabożeństwo Październikowe z pieśniami maryjnymi z El Llibre Vermell de Montserrat tym razem miało miejsce w Rudce, w parafii pw. Trójcy Przenajświętszej, gdzie gościliśmy już dwukrotnie – raz na zamkniętym warsztacie, a drugi raz śpiewając Exaltata est. Nabożeństwo Stella splendens in monte w naszej dziesięcioletniej historii wykonaliśmy siedem razy, dodatkowo dwukrotnie śpiewaliśmy je w ramach koncertu. Spotkanie w Rudce było więc dziesiątym zmierzeniem się z dziedzictwem katalońskiej średniowiecznej pieśni maryjnej.
Zbiór El Llibre Vermell de Montserrat (Czerwona Księga z Montserrat), prócz opisów zwyczajów miejscowej wspólnoty benedyktynów oraz cudów uczynionych za pośrednictwem cudownego wizerunku Czarnulki, zawiera dziesięć z co najmniej czternastu pieśni maryjnych powstałych w tym klasztorze w XIII-XIV. Wszystkie z nich usłyszeć można było tego wieczoru w Rudce. Osiem po łacinie, dwie po katalońsku; cztery w formie kanonu, sześć w formie virelai; pieśni inspirowane ówczesnymi kompozycjami włoskimi, francuskimi, angielskimi i północnoafrykańskimi. Większość z nich wykonywano jako taniec w kole; my je jedynie zaśpiewaliśmy, choć ustać w trakcie śpiewu bez żadnego ruchu było niemożliwe.
Krzysztof H. Olszyński

 
Bardzo serdecznie dziękujemy miejscowym duszpasterzom oraz wszystkim obecnym na nabożeństwie. Oby spotkanie to wydało swoje owoce we właściwym czasie.
Szczególne podziękowania kierujemy w stronę rodziców chrzestnych naszej działalności: s. Kryspiny Janeckiej MSF i ks. Tomasza Szmurło. Gdyby nie ich posługa w Hajnówce dziesięć lat temu pewnie nigdy nie zawiązałaby się nasza wspólna działalność. Świętowanie dziesięciolecia bez tych dwóch osób nie byłoby pełne.
PRZEWODNICZENIE: ks. Tomasz Szmurło
KOMENTARZE: s. Kryspina Janecka MSF
CHÓR ŻEŃSKI (I): Magdalena Chomać, Monika Ryszawa, Jowita Sielska
CHÓR ŻEŃSKI (II): Magdalena Czyż, Dorota Perszko-Sosnowska, Agnieszka Skórzewska-Skowron
CHÓR MĘSKI: ks. Błażej Samociuk, Krzysztof H. Olszyński
INSTRUMENTY: Magdalena Czyż (flet poprzeczny), Dorota Perszko-Sosnowska (bendir, bęben obręczowy), Agnieszka Skórzewska-Skowron (tamburyn z naciągiem, trójkąt)
ZDJĘCIA: Anna Ryszawa
POSIŁKI: s. Kryspina Janecka MSF, Joanna Ryszawa i cała reszta trzódki

sobota, 9 lipca 2016

Fons et culmen, czyli msza święta śpiewem bogata

Minęło sporo czasu, odkąd ogłaszaliśmy nasze ostatnie nabożeństwo. Nie oznacza to jednak, że w ostatnich miesiącach ustaliśmy w działaniach. Tak się akurat złożyło, że w tym roku wyjątkowo często zapraszani byliśmy do udziału w rodzinnych wydarzeniach, podczas których przygotowywaliśmy oprawę muzyczną mszy świętej. Takie msze święte przygotowane przez nas nazywamy FONS ET CULMEN.

Działania Projektu Muzyczno-Liturgicznego „Wschód – Zachód” można przyrównać do drzewa o trzech konarach. Pierwszym, zarówno chronologicznie, jak i pod względem naszego zaangażowania jest cykl nabożeństw okresowych, w których tło do rozważań danej tajemnicy stanowi dawna muzyka religijna. Drugim jest cykl Rekolekcji dla facetów z naukami stanowym dla mężczyzn, jakie przygotowujemy w Szczecinie. Trzecim zaś to posługa muzyczna podczas uroczystych mszy świętych sprawowanych w wyjątkowych okolicznościach.

Konstytucja o Liturgii nazywa Liturgię Świętą naszym źródłem i szczytem (łac. fons et culmen). Liturgia, czyli powszechna modlitwa Kościoła, powinna być dla nas źródłem, a więc siłą do codziennego życia, jak i szczytem, czyli najważniejszym wydarzeniem naszej codzienności. Właśnie określeniem Fons et culmen nazwaliśmy naszą posługę podczas sprawowanych w wyjątkowych okolicznościach uroczystych mszach świętych. Od początku tego roku zdarzyło się nam uczestniczyć w takich mszach pięć razy.

Pierwszą z uroczystych okazji była msza święta z udzieleniem sakramentu chrztu świętego córce naszego projektowego małżeństwa. Była to zarazem druga okazja w naszej historii do śpiewania przy tak radosnej okazji. Poprzednim razem, kilka lat temu w Szczecinie, przygotowaliśmy śpiewy chorałowe i renesansowe. Tym razem, w Warszawie, wzbogaciliśmy zestaw śpiewów o polskie rotuły (renesansowe pieśni bożonarodzeniowe), gdyż chrzest wypadał w styczniu.

Druga okazja towarzyszyła zupełnie innym chwilom. Żegnaliśmy naszych bliskich, a śpiewy chorałowe mszy Requiem towarzyszyły ich ostatniemu pożegnaniu. W tej roli nie mieliśmy możliwości jeszcze nigdy zaśpiewać, jednak mszę pogrzebową (nazywaną Requiem lub Missa pro defunctis) śpiewaliśmy już trzykrotnie – podczas koncertu w ramach Europejskich Dni Dziedzictwa w Chwarszczanach (2011 r.), a także w ramach prowadzonego przez nas różańca wypominkowego Requiem aeternam. Tym razem śpiew ten pojawił się w najbardziej właściwym dla siebie kontekście – podczas dwóch mszy pogrzebowych, sprawowanych w Hajnówce. Naszych bliskich żegnaliśmy wtedy także ludowymi śpiewami o przemijaniu.

Kwiaty, również na torcie,
dostarczył Zielony Kombinat
Trzecia okazja była znów odmienna w nastroju. Wydawaliśmy za mąż dwie koleżanki z naszego śpiewaczego grona i obie zdecydowały się na powierzenie nam przygotowania oprawy liturgicznej mszy ślubnej. Odpowiedzialni byliśmy więc nie tylko za śpiew, lecz także za czytania. Pieśni, które śpiewamy przy okazji zawierania związku małżeńskiego, to śpiewy chorałowe, a także psalmy renesansowe. Mszę świętą rozpoczynamy psalmem Wszytcy są błogosławieni (Cyprian Bazylik, Jan Lubelczyk), opowiadającą o tym, że bogobojnemu człowiekowi Bóg błogosławi długim życiem i licznym potomstwem. Ofiarowanie to czas antyfony Ubi caritas et amor (Tam gdzie jest miłość, tam mieszka Bóg). A ponieważ był to ślub naszych koleżanek, nie zabrakło także ich ulubionych pieśni z repertuaru Projektu (O Virgo splendens). Naszym nowym odkryciem są pieśni ślubne ze Śpiewnika pelplińskiego, którego facsimilie ukazały się niedawno. Przy okazji pierwszego ślubu mieliśmy okazję świętować na skraju Puszczy Białowieskiej, podczas drugiego – w sercu Mazur. W obu przypadkach oprawę florystyczną kościoła zapewniał Zielony Kombinat, awangardowa pracownia florystyczna jednego z naszych Projektowiczów. Przed nami jeszcze jedna okazja ślubna; msza ślubna z cyklu Fons et culmen niedługo zabrzmi w Pustelni św. Salomei w Ojcowie.


Posługa śpiewem przy okazji wzniosłych wydarzeń to, jakkolwiek pusto by to nie brzmiało, wyjątkowo silne doświadczenie, które bardzo mocno pokazuje nam naturę śpiewu. W takich momentach bardzo łatwo przekonujemy się, jak bardzo ludzie nie chcą muzycznego banału, jak bardzo potrzebują wzniosłej oprawy takich wzniosłych chwil. Bardzo często to pragnienie pozostaje nieuświadomione do momentu, aż cała uroczystość dobiegnie końca. Niech przykładem będzie tutaj przyjęcie, bądź co bądź trudnego w odbiorze śpiewu żałobnego (pieśni chorałowe były bardzo skomplikowane jak na dzisiejsze standardy, a teksty pieśni ludowych mówiły o przemijaniu w sposób tak dosadny, w jaki dzisiaj o śmierci się nie mówi). Po pierwsze, znakomicie sprawdził się mieszanym środowisku wyznaniowym Podlasia, tworząc główną treść czuwania przy zmarłym. Po drugie, ludzie w takim momencie znacznie bardziej pragną poważnych, głębokich tekstów ze szlachetną melodią, o które nieraz trudno w codziennej praktyce wykonawczej podczas liturgii. Jeden z komentarzy po naszym śpiewie chorału podczas mszy pogrzebowej brzmiał: To był pogrzeb katolicki? To my takie śpiewy mamy?  I było to szczere zdziwienie z nutą zachwytu, nie oburzenia.

Frendsie - selfie wykonane z przyjaciółmi

środa, 23 marca 2016

Via Crucis w Międzyrzecu Podlaskim – napisy końcowe

 
Tradycja odprawiania drogi krzyżowej narodziła się w średniowieczu w Jerozolimie. Chętnie była odprawiana ulicami miasta, oddając przebieg tej autentycznej, którą przebył Jezus Chrystus. I kiedy jej popularność w Europie za sprawą franciszkanów zaczynała rosnąć, coraz trudniej było ją celebrować w samym Świętym Mieście. Bliski Wschód bowiem opanował islam. Wtedy też, do ochrony miejscowych chrześcijan oraz osób pielgrzymujących z Europy do Ziemi Świętej zaczęto powoływać do istnienia zakony rycerskie, czyli zakony złożone zarówno z duchownych, jak i braci-rycerzy, którzy mimo braku święceń godzili się na życie zakonników poprzez złożenie ślubów czystości i ubóstwa. Prócz modlitwy ich obowiązkiem była walka w obronie wiary i ochrona chrześcijan w Ziemi Świętej. Zdecydowanie najsłynniejszym z nich jest Zakon Ubogich Rycerzy Chrystusa i Świątyni Salomona, zwany potocznie zakonem templariuszy (łac. templum – świątynia).
Zakon templariuszy, założony w XII w., istniał przez około dwieście lat, po czym został rozwiązany ze względu na oskarżenia o herezję. Dokumenty ujawnione przez Stolicę Apostolską w 2007 roku, a przede wszystkim opublikowany w 2004 r. pergamin z Chinon (do pobrania tutaj) pokazują jednak, że templariusze nie byli heretykami. Przez dwieście lat swojej działalności zakon pojawił się również na ziemiach polskich, zakładając nawet do pięćdziesięciu komandorii. W ostatnich latach dane nam było śpiewać w dwóch dawnych majątkach templariuszowskich: Chwarszczanach (zachowana oryginalna kaplica) i Myśliborzu. Oba z nich leżą w zachodniej części naszego kraju. Jednak i na wschodzie obecni byli zakonnicy Świątyni Salomona – przypuszcza się, że działali w Drohiczynie (jako że jest to stolica naszej diecezji, w nim również śpiewaliśmy), a ich osiedlenie w Łukowie przez Bolesława Wstydliwego wiązało się ze staraniami o ustanowienie tam biskupstwa. I właśnie w okolice Łukowa, do Międzyrzeca Podlaskiego, udaliśmy się w tym roku.
Kościół św. Mikołaja jest miejscem, w którym nabożeństwo Via Crucis poprowadziliśmy także dwa lata temu. Wtedy to towarzyszyła mu inscenizacja odtwarzająca ostatnie chwile życia Jacquesa de Molay, ostatniego Wielkiego Mistrza Zakonu, spalonego na stosie w Paryżu w marcu 1314 r. Inscenizacja wypadała więc w siedemsetlecie tamtego wydarzenia. Jej dopełnieniem było wspomniane nabożeństwo drogi krzyżowej. W tym roku było podobnie. Z okazji 702 rocznicy śmierci Wielkiego Mistrza Zakon Rycerski Ziemi Międzyrzeckiej oraz Stowarzyszenie Szlak Templariuszy zorganizowali kolejną inscenizację. Tym razem była to drama przedstawiająca ostatnią noc życia Jacquesa de Molay, którą spędza on w więzieniu na rozmyślaniach o minionej chwale zakonu. W przerwach między kolejnymi aktami mieliśmy możliwość zaśpiewania pieśni chorałowych przepisanych na Wielki Tydzień. Wśród nich warto zwrócić uwagę na dwa śpiewy. Pierwszy z nich to antyfona Media vita (Pośrodku żywota jesteśmy), opowiadająca o marności ludzkiego życia, śpiewana szczególnie w okresie Męki Pańskiej (dziś po V Niedzieli Wielkiego Postu). Ponoć jej wykonanie doprowadzało św. Tomasza z Akwinu do łez. Drugi śpiew, hymn Crux fidelis inter omnes również wiąże się z osobą świętego – to on zainspirował Doktora Anielskiego do napisania Pange lingua gloriosi, znanego w Polsce jako Sław języku tajemnice. Oba śpiewy były więc dobrze znane i cenione w środowisku paryskich zakonników dojrzałego średniowiecza, a więc pewnie były i znane samemu de Molay, który był osiemnaście lat młodszy od św. Tomasza z Akwinu. W ostatnim akcie dramy Wielki Mistrz wywleczony został na stos, a chwilowy rozbłysk światła w kompletnej ciemności stanowił przejście między teatrem a nabożeństwem – zaczęła się Via Crucis.
Śpiewy Via Crucis, choć dziś wiekowe, w czasach Jacquesa de Molay jeszcze nie istniały. Znakomicie jednak prezentują ideę rozpamiętywania Męki Pańskiej, która wyrosła w Ziemi Świętej na długo przed zaistnieniem w niej templariuszy. Tu też warto zwrócić uwagę na dwa śpiewy szczególnie bliskiej tradycji franciszkańskiej, której elementem stało się krzewienie idei nabożeństwa drogi krzyżowej w Europie. Dwie z prezentowanych przez nas pieśni pochodzą z zaginionego rękopisu z klasztoru ss klarysek z Gniezna (ss klaryski są żeńską gałęzią franciszkańskiej rodziny zakonnej): O Jezu jakoś ciężko skatowany oraz Wszyscy mieszkańcy dworu niebieskiego.
To pierwszy taki przypadek w naszej historii, kiedy wracamy do danego kościoła z tym samym nabożeństwem. Wcześniej, mimo że gościliśmy w niektórych parafiach wielokrotnie, zawsze prezentowaliśmy inne formuły nabożeństw. Mimo tego mieliśmy okazję doświadczyć w prywatnych rozmowach po Via Crucis, jak owocna była to powtórka.
Dziękujemy Tomaszowi Sajko, prezesowi Stowarzyszenia Szlak Templariuszy, za ponowne zaproszenie nas do przygotowania Via Crucis w Międzyrzecu Podlaskim, a także po raz pierwszy przygotowania także oprawy muzycznej dramy. To nasze trzecie spotkanie na szlaku templariuszy, wierzymy, że nie ostatnie.

PRZEWODNICZENIE: ks. Krzysztof Węgrzynek
SOPRAN: Magdalena Gryc, Jowita Sielska
ALT: Magdalena Chomać, Agnieszka Skórzewska-Skowron
BAS: Krzysztof H. Olszyński, Krzysztof Ryziński
KANTORZY: Magdalena Chomać, Krzysztof H. Olszyński, Agnieszka Skórzewska-Skowron

Zdjęcia pochodzą z materiałów udostępnionych przez Grzegorza Milewskiego. 

piątek, 19 lutego 2016

Ave magne Rex caelorum w Stargardzie – napisy końcowe

Polska jest ewenementem na skalę światową pod względem liczby zachowanych pieśni bożonarodze-niowych – w naszym dorobku kulturowym jest ich ponad 500. Wzrost ich popularności  datuje się na I połowę XV wieku. Ogółem z XV wieku znanych jest 9 śpiewów, z  XVI wieku około stu, w tym 32 pochodzenia czeskiego. W Polsce repertuar bożonarodzeniowy obejmował utwory liturgiczne, jako części oficjum (antyfony, hymny), paraliturgiczne (tropy, sekwencje) oraz pieśni zwrotkowe z refrenem. Takiego bogactwa form nie można wydzielić w kolędach innych narodów. My jednak skupiliśmy się nie na łacińskich formach liturgicznych, a na pieśniach i piosnkach nabożnych, ku pobożności domowników śpiewanych, jak je wtedy nazywano. Te pieśni śpiewane niegdyś po domach, dziś zostały już zapomniane, chociaż piękny zwyczaj kolędowania nadal pozostał. W ten wieczór odżyły na nowo, a słowa modlitwy w nich zawarte stały się słowami naszej modlitwy.

 Pierwszy raz nabożeństwo Ave magne Rex caelorum zaśpiewaliśmy w styczniu 2009 roku. Od dwóch lat przygotowywaliśmy je na nowo. Już w 2014 roku przejrzeliśmy większy zbiór pieśni bożonarodzeniowych, co pozwoliło nam uczynić repertuar nabożeństwa bardziej reprezentatywnym, zróżnicowanym, a zarazem dostosowanym do naszych umiejętności, które przecież przez kilka lat wspólnego śpiewania się zmieniły. Rok temu, w styczniu 2015 roku odbyliśmy zamknięty warsztat poświęcony nabożeństwu. Teraz, po dwóch latach przygotowań, mogliśmy modlić się nim po raz pierwszy na zachodzie, u księży Chrystusowców, w Stargardzie (już nie Szczecińskim).

PRZEWODNICZENIE: Ks. Łukasz Klimek SChr
HOMILIA: Ks. Adam Staszczak SChr
CZYTANIA I MODLITWA WIERNYCH:  Piotr Czyżyk, Ewa Rojek, Katarzyna Urbańska
SOPRAN: Teresa Bielecka, Monika Ryszawa, Jowita Sielska
ALT: Magdalena Czyż, Elżbieta Krytkowska
TENOR: Łukasz Krytkowski
BAS: Krzysztof H. Olszyński, Krzysztof Ryziński

Bardzo dziękujemy księdzu Adamowi Staszczakowi SChr, proboszczowi kościoła św. Jana w Stargardzie, za przyjęcie nas po raz drugi w parafii. Bóg zapłać księdzu Łukaszowi Klimkowi SChr za poprowadzenie nabożeństwa. Bardzo dziękujemy również wszystkim osobom działającym na zapleczu, zapewniającym wyżywienie, noclegi oraz druk materiałów.

piątek, 27 listopada 2015

Requiem aeternam w Łochowie - napisy końcowe

Gdy termometry za oknem nagle zaczynają szaleć, a pogoda zaczyna się psuć, znaczy to bezsprzecznie, że nasz grupa rusza właśnie w świat ze swoim śpiewaniem. Tak stało się 21 listopada, kiedy to mieliśmy okazję zagościć w Łochowie, by móc rozważyć tajemnicę śmierci i pomodlić się za zmarłych rozważając nabożeństwo Requiem aeternam. Dla większości z nas było to pierwsze spotkanie z tym Różańcem św. wypominkowym. 

Nasze spotkanie rozpoczęliśmy od zjedzenia wspólnego śniadania i choć stół uginał się od pyszności, największym zainteresowaniem cieszył się słynny w całym Projekcie domowy chleb. Po posiłku udaliśmy się do kościoła parafialnego p.w. Niepokalanego Serca NMP, gdzie po rozśpiewce przystąpiliśmy do konkretnych prób. Do południa panie i panowie doskonalili się osobno, zapijając poniektóre śpiewy kawą, inne z kolei zagryzając daktylami i ciastkiem. Po południu przyszedł czas na wspólne próby gdzie wszystko zostało dopięte na ostatni guzik. Warto wspomnieć, że przez cały dzień czuwali nad nami i dbali by nic nam nie brakowało ksiądz proboszcz, ksiądz Piotr oraz państwo Joanna i Grzegorz Ryszawa, którzy zapewnili nam noclegi oraz znakomitą część wyżywienia. 

Po mszy wieczornej pełni skupienia rozpoczęliśmy nabożeństwo różańcowe, w którym Różaniec św. wypominkowy, odprawiany według dawnej procesji zaduszkowej po cmentarzu, przeplatał się ze śpiewami o zmarłych. Okazał się to niezwykły czas zarówno dla wszystkich wiernych, którzy licznie przybyli do kościoła, jak i dla nas. Wszystkie elementy zgrały się w wspaniałą całość, na pierwsze miejsce wynosząc Jezusa postaci Najświętszego Sakramentu umieszczonego w zakupionej specjalnie na tę okazję potężnej monstrancji. Przed nim, na kolanach, nabożeństwo prowadził diakon Wojciech Łuszczyński, który specjalnie na tę okazję wypożyczył z muzeum diecezjalnego z Drohiczyna zabytkową czarną kapę pogrzebową, bogato zdobioną srebrną nicią w osty. Za jego plecami całe zgromadzenie wiernych odmawiało Różaniec św., a także – ku wielkiej naszej radości – włączało się w niektóre nasze śpiewy (Przez czyszczowe upalenia, Żegnam cię, mój świecie wesoły). Najwspanialszym podziękowaniem za nasze poprowadzenie śpiewów podczas nabożeństwa była przejmująca cisza, która zapanowała po pieśni na zakończenie. 

Po nabożeństwie mieliśmy czas na tradycyjną uroczystą kolację, w czasie której mogliśmy podzielić się ze sobą odczuciami, pośpiewać wspólnie, a przede wszystkim podziękować ludziom, którzy nas przyjęli. Zwyczajowo kolację po śpiewie pieśni pogrzebowych nazywamy stypą, choć śpiewamy przy niej nie tylko śpiewy o zmarłych, lecz także inne z naszego repertuaru. Aż dziw ile tekstów znamy już na pamięć. 

Choć wszyscy spieszyli się do powrotu do swoich obowiązków, niektórzy zostali w Łochowie również na niedzielę. Razem z parafianami mogliśmy uczestniczyć  w Eucharystii, na której służyliśmy nie tylko swymi śpiewami, ale również w Liturgii Słowa Bożego. Dzień był szczególny – była to Niedziela Chrystusa Króla, która w tym roku znosiła obchody wspomnienia św. Cecylii, naszej patronki.


Requiem aeternam w Łochowie było wyjątkowym czasem bogatym w duchowe przeżycia. Na koniec pragnę dodać, że dla mnie, osoby pochodzącej z parafii Łochów, było to wyjątkowe przeżycie i wielka radość. Od dawna marzyło mi się gościć Projekt „Wschód – Zachód” w moim domu. Pozwolę powtórzyć sobie słowa księdza proboszcza: Zapraszamy znowu.

Monika Ryszawa

Nasze podziękowania, w pierwszej kolejności, należą się Bogu za to, że dał nam ziarno umiejętności, a także ten czas i pozwolił go tak owocnie przeżyć. Słowa wdzięczności skierować należy również do księdza proboszcza Romana Kowerdzieja, księży pracujących w parafii, w sposób szczególny księdza Piotra Jarosiewicza, z którym organizacja jakiegokolwiek wydarzenia jest czystą przyjemnością, jak i wszystkich parafian. Bardzo serdecznie dziękujemy także całej rodzinie Ryszawa, która zaopiekowała się nami podczas tych dwóch dni w Łochowie: państwu Joannie i Grzegorzowi, a także ich córkom, Annie i Monice.


PRZEWODNICZENIE dk Wojciech Łuszczyński
KOMENTARZE Joanna i Grzegorz Ryszawa
CHÓR ŻEŃSKI Teresa Bielecka, Dorota Celińska, Magda Chomać, Natalia Galuchowska, Monika Ryszawa, Jowita Sielska; Magdalena Czyż, Emilija Jermolavičiūtė, Anna Madej
CHÓR MĘSKI Przemysław Kisło, Krzysztof H. Olszyński, ks. Błażej Samociuk
KANTORZY Anna Madej, Krzysztof H. Olszyński, Monika Ryszawa
DUSZPASTERZ ks. Piotr Jarosiewicz
ZDJĘCIA Anna Ryszawa
ZAPLECZE Anna Ryszawa, Joanna Ryszawa, Grzegorz Ryszawa, Monika Ryszawa

poniedziałek, 23 listopada 2015

Requiem aeternam w Łochowie - fotorelacja

          Wróciliśmy z Łochowa! Poniżej zamieszczamy fotorelację z naszej modlitwy. Wierzymy, że wyprowadziliśmy z czyśćca pokaźną grupę dusz. Wkrótce napisy końcowe z naszego spotkania. By odtworzyć pokaz slajdów, należy kliknąć w poniższe zdjęcie.

https://picasaweb.google.com/101558696307635333976/RequiemAeternam2015Ochow?authkey=Gv1sRgCJWi_MLq3obiaQ#slideshow/6220297587651821602

sobota, 31 października 2015

Requiem aeternam w Łochowie - zaproszenie

          Wpisując się w rytm przyrody, która właśnie obumiera, Kościół Święty w listopadzie rozważa tajemnicę naszej ostatniej chwili na ziemi. Wspomina tych, którzy już osiągnęli radość wieczną, i modli się za tych, którzy jeszcze muszą się oczyścić w ogniu czyśćcowym. Chcemy dołączyć to tej rozmodlonej rzeszy poprzez nabożeństwo Requiem Aeternam (łac. Wieczny odpoczynek), czyli Różaniec święty wypominkowy z tradycyjnymi śpiewami o zmarłych. W śpiewach tych niejednokrotnie przywoływany jest obraz chórów anielskich, prowadzących dusze zmarłych.
          Układ intencji Różańca Wypominkowego został zaczerpnięty z Processyji na dzień Zaduszny, zapisanej w jednym z najsłynniejszych zbiorów religijnych śpiewów polskich (Śpiewnik kościelny czyli pieśni nabożne… X.M.M. Mioduszewski, 1838). Różaniec św. kończy litania za zmarłych. Całość nabożeństwa uzupełniają trzy kategorie śpiewów, wykonywanych niegdyś powszechnie na ziemiach polskich:
  • śpiewy chorałowe wchodzące w skład Missa pro defunctis – Mszy św. za zmarłych, zwanej również Mszą Requiem. Wykonane zostaną według zapisu w Graduale Romanum (wyd. 1961 r.);
  • ludowe śpiewy o konających i duszach w czyśćcu cierpiących ze śpiewnika ks. Mioduszewskiego (Kraków, 1838 r.);
  • całości dopełni wielogłosowa pieśń renesansowa Pieśń o niebezpieczeństwie żywota człowieczego autorstwa polskiego kompozytora Cypriana Bazylika z Sieradza (Kancjonał Zamojski, 1558 r.).
Na nabożeństwo REQUIEM AETERNAM - Różaniec święty wypominkowy z tradycyjnymi śpiewami o zmarłych zapraszamy do parafii Niepokalanego Serca NMP w Łochowie, w sobotę 21 listopada po mszy świętej o godzinie 18.00 (ok. 18.30).

środa, 14 października 2015

STELLA SPLENDENS IN MONTE - zdjęcia z Sopotu

          Poniżej zamieszczamy fotowspomnienie ze spotkania w Sopocie w ostatnią sobotę i niedzielę. Miło było śpiewać, miło było spacerować po plaży i wypoczywać w swojej obecności. Tylko jak zwykle snu za mało...

Galeria zdjęć Stella splendens in monte 2015
Kliknij na zdjęcie, by otworzyć pokaz slajdów

wtorek, 13 października 2015

STELLA SPLENDENS IN MONTE w Sopocie – napisy końcowe

Pięć lat temu po raz pierwszy mieliśmy okazję zaśpiewać Stella splendens in monte nad polskim morzem. Wspomnienie serdecznego przyjęcia przez parafię w Świnoujściu podsunęło nam pomysł powrotu w październiku na polskie wybrzeże. Miejsce mieliśmy już przygotowane – w parafii Zesłania Ducha Świętego księży misjonarzy gościliśmy już dwa razy na wewnętrznych warsztatach śpiewu.


          Śpiewanie ku czci Gwiazdy jaśniejącej w górach (z łac. Stella splendens in monte) w miejscu, w którym naturalnie czci się ją bardziej jako Gwiazdę Morza pokazuje, jak wielkie kompetencje ma Maryja, zdolna do królowania w każdym miejscu na ziemi. Bo i przecież taki tytuł posiada – Królowej Nieba i Ziemi.
          Mimo wcześniejszych zapowiedzi, nie udało nam się podczas naszego pobytu zaobserwować zorzy polarnej, która ostatnio widoczna była w Zatoce Gdańskiej. Jasność jednak towarzyszyła nam nieustannie w tekstach pieśni, które co chwilę powtarzały splendens (łac. jaśniejąca). Trzeba przyznać, że słowo to jest nie lada wyzwaniem dykcyjnym i wymagało dodatkowych ćwiczeń.


          Jesień nad polskim morzem skutecznie nastraja do zwrócenia myśli w stronę przemijania. Ciężkie niebo wyraźnie ma misję przegonienia nas do domu. Podobnie wiatr, raz tylko chłodny, za chwilę przenikliwy zdaje się mieć intencję ukrócić spacer. A drzewa stoją i zwijają swe soki w głąb pni i korzeni, wiedząc, że nadejdzie czas, w którym pod błękitnym niebem młode liście nabrzmiałe świeżością osłonią nowe pokolenia ptaków. To przejście wymaga przygotowań, właściwie każde przejście tego wymaga. O najważniejszym z takich przejść opowie nasze kolejne nabożeństwo w listopadzie. 


I chór: Teresa Bielecka, Natalia Galuchowska, Agnieszka Skórzewska-Skowron
II chór: Magdalena Czyż, Anna Madej, Dorota Perszko
III chór: Przemysław Kisło, Krzysztof H. Olszyński
Instrumenty: Magdalena Czyż (flety), Dorota Perszko (bęben obręczowy), Agnieszka Skórzewska-Skowron (trójkąt)

Przewodniczenie: ks. Jerzy Berdychowski CM
Komentarze: Kornelia Zamęcka
Zdjęcia: Maria Magdalena Wolińska
Zaplecze (kuchnia, noclegi): Maria Magdalena Wolińska, Kornelia Zamęcka
Transport: Zbigniew Skowron, Maria Magdalena Wolińska, Kornelia Zamęcka

Bardzo serdecznie dziękujemy księdzu proboszczowi Jerzemu Berdychowskiemu CM za możliwość przeżycia nabożeństwa Stella splendens in monte w kościele Zesłania Ducha Świętego w Sopocie. Wyrazy wdzięczności należą się również naszym projektowiczkom, Marii Magdalenie Wolińskiej i Kornelii Zamęckiej, dzięki którym mieliśmy gdzie głowę złożyć i czym brzuch napełnić.

sobota, 3 października 2015

STELLA SPLENDENS IN MONTE w Sopocie – zapraszamy!

Oto kolejna okazja do wspólnej modlitwy w duchu pieśni naszych ojców. Nabożeństwo Październikowe „Stella splendens in monte” to nie tylko modlitwa Różańcem świętym, lecz także pieśniami z niezwykłego benedyktyńskiego rękopisu z Montserrat (klasztor pod Barceloną). Najbliższa okazja przeżycia takiego nabożeństwa nadarzy się w sobotę, 10 października, w parafii Zesłania Ducha Świętego u księży Misjonarzy św. Wincentego a Paulo w Sopocie. Zapraszamy na godzinę 17.00.

W ramach prowadzonego przez nas Nabożeństwa Październikowego wykonamy wszystkie 10 pieśni, jakie zachowały się w Czerwonej Księdze – rękopisie biblioteki klasztornej z Montserrat z ok. 1399 roku. Pełne hiszpańskiego temperamentu utwory znakomicie oddają wiele aspektów ówczesnej twórczości muzycznej; w zbiorze dominują dwa typy kompozycji: kanon oraz virelai. Większość pieśni napisanych jest po łacinie, dwie - w języku katalońskim. Jeden z utworów to najstarszy zachowany dance macabre, opowiadający o tym, jak co dnia zmierzamy na spotkanie śmierci. I właśnie pod tym kątem poprowadzona będzie celebracja modlitwy różańcowej, dla której nasze pieśni stanowić będą tło. Rozważymy rolę Maryi jako patronki dobrej śmierci - "...módl się za nami grzesznymi teraz i w godzinę śmierci naszej...".


Pamiętajmy, że nabożeństwo celebrowane z tą wyjątkową muzyczną oprawą nie jest koncertem. Takiej muzyki nie da się jedynie słuchać, trzeba przede wszystkim się nią modlić. Zachęcamy więc gorąco do czynnego udziału w nabożeństwie, zarazem poprzez uczestnictwo w modlitwie różańcowej, jak i poprzez modlitewną kontemplację śpiewanych tekstów.

Serdecznie zapraszamy!!!

Więcej o historii Montserrat, cudownej figurze Maryi i rękopisie można przeczytać w cyklu artykułów na naszej stronie. Wystarczy kliknąć tutaj.

niedziela, 30 sierpnia 2015

Exaltata est na Świętym Krzyżu - nagrania video

 

          Poniżej publikujemy dwa nagrania z nabożeństwa Exaltata est, celebrowanego w tym miesiącu na Świętym Krzyżu.

Felix namque es – responsorium, na procesję. Śpiew własny. Źródło: Processionarium SOP. Rzym 1913. Responsorium to typ śpiewu chorałowego, w którym, po wspólnym odśpiewaniu przez kantora i chór wersetu stanowiącego „refren”, następuje dialog kantora i chóru. Na wersety kantora chór odpowiada różnymi fragmentami „refrenu”. Niniejsze responsorium jest śpiewem własnym Uroczystości Wniebowzięcia NMP, tzn. śpiew ten jest przypisany do tej uroczystości i nie pojawia się nigdzie indziej w roku liturgicznym. Pochodzi z procesjonarza dominikańskiego (SOP – sacerdotes ordine praedicatorum).          


Salve Regina – antyfona kończąca na okres od I Nieszporów Uroczystości Przenajświętszej Trójcy do nony soboty przed I Niedzielą Adwentu włącznie. Źródło: Vesperale Romanum. Paryż 1913. Antyfona śpiewana podczas procesji po Completorium (ostatnia godzina brewiarzowa dnia, stąd określenie antyfony "kończąca", tzn. kończąca liturgię godzin całego dnia). Jeśli Completorium odmawia się indywidualnie, a Nieszpory wspólnotowo, można antyfonę kończącą zaśpiewać po Nieszporach. W ciągu roku używa się czterech różnych antyfon kończących, w zależności od okresu liturgicznego. Każda z nich ma melodię zwykłą (łac. tonus simplex) oraz uroczystą (łac. tonus solemnis). Niniejsze nabożeństwo kończy Salve Regina w tonie uroczystym.


sobota, 29 sierpnia 2015

Exaltata est na Świętym Krzyżu - napisy końcowe

          W połowie sierpnia, w uroczystym czasie Wniebowzięcia NMP, znaleźliśmy się w wyjątkowym miejscu: w Sanktuarium Relikwii Drzewa Krzyża Świętego, najstarszym sanktuarium na ziemiach polskich.  Mieliśmy zaszczyt kontemplować tam wyjątkowe śpiewy chorałowe, zebrane w nabożeństwo Exaltata est (łac. Wywyższona jest).
          Większość z nas ruszyła o świcie z Warszawy,  choć niektórzy przybyli na miejsce dzień wcześniej. Nasze jak zwykle radosne spotkanie oficjalnie rozpoczęliśmy sobotnim śniadaniem, które już tradycyjnie obfitowało w oryginalne specjały; niektórzy żartują, że w naszej nazwie brakuje członu „kulinarny”, bo nasz Projekt w garnki również zaglądać potrafi. Potem rozpoczęły się próby w grupach, oddzielnie chór żeński oraz męski. Przed każdym takim weekendowym spotkaniem każdy z nas ćwiczy materiał samodzielnie lub w grupach (jak np. warszawska część Projektu), w dzień lub przeddzień nabożeństwa nadchodzi żmudny czas dopasowania się wszystkich do siebie nawzajem. Ogólne wrażenia żeńskiego chóru po pierwszym wspólnym prześpiewaniu pieśni nam przeznaczonych były pozytywne. Nie wiem jak wyglądało to na męskiej próbie, jednak i nasi panowie wrócili z zadowolonymi minami.
          Sobota była dniem bardzo intensywnym. Oczywiste jednak było, że korzystając z okazji powinniśmy również poznać okolicę, w której właśnie dane nam było śpiewać, zwłaszcza, że miejsce było szczególnie urokliwe. Pogoda była idealna do spacerów wokół klasztoru i nie tylko. Nasz projektowicz, ks. Błażej, opowiedział nam wiele anegdot i historii związanych w jakiś sposób ze Świętym Krzyżem.
          Zwiedzanie zaczęliśmy od miejsca z wielką czcią nawiedzanego od wieków przez docierających tu pielgrzymów: od kaplicy Oleśnickich, gdzie złożone są Relikwie Krzyża Świętego. Niezwykłe jest, że przetrwały one nietknięte nawet najstraszniejsze dni historii klasztoru. Niezmierzoną ilością schodów dotarliśmy na szczyt odbudowanej w tym roku kościelnej wieży, z której wspaniale widać panoramę Gór Świętokrzyskich, a gdy są bardzo sprzyjające warunki bystre oko może ujrzeć nawet Tatry. Późnym popołudniem wybraliśmy się także na dalszy spacer, by zobaczyć gołoborza, które są wizytówką Gór Świętokrzyskich.
          Naszą sobotę w Świętym Krzyżu zakończyliśmy wieczorną próbą w kościele. Wtedy to powstały żartobliwe zdjęcia, na których większość z nas wyglądała jak profesor Religa na swoim najsłynniejszym.
          Kolejnego dnia, w niedzielę 16 sierpnia spotkaliśmy się po śniadaniu na próbę generalną. Potem o godz. 11.30 wspólnie uczestniczyliśmy we mszy świętej, podczas której posługiwaliśmy śpiewem. Chwilę po niej rozpoczęła się uroczysta adoracja relikwii Krzyża Świętego, a bezpośrednio po niej nabożeństwo Exaltata est. W pierwszej jego części wybrzmiał chorał gregoriański wyłącznie w męskim wykonaniu. Na twarzach kobiecego chóru wtedy jeszcze nieco ukrytego w stallach pojawiły się uśmiechy. Rzadko zdarza się mieć okazję po prostu uczestniczyć w prowadzonym przez nasz Projekt nabożeństwie. W drugiej jego części zaśpiewały wyłącznie kobiece głosy. Trzecia i czwarta część czuwania została zaśpiewana wspólnie. Z pewnością specyfika miejsca budowała dodatkową atmosferę nabożeństwa.
          Po zakończeniu nabożeństwa wymienialiśmy się spontanicznymi komentarzami i wrażeniami na gorąco. To zawsze radosny i pełen emocji moment, każdy z nas jest ciekaw jak poszczególne śpiewy przeżywali inni, bo rzeczywiście takie śpiewanie to również przeżycie.

Jowita S.

                Serdeczne Bóg zapłać ojcu Dariuszowi Malajce OMI, rektorowi Bazyliki Mniejszej pw. Trójcy Świętej na Świętym Krzyżu za umożliwienie nam zaśpiewania Exaltata est właśnie w tym miejscu. Bratu Lechowi Iskrzyckiemu OMI dziękujemy za przygotowanie noclegu, a bratu Sławomirowi Przyweckiemu OMI za pyszne obiady. Księdzu Błażejowi Samociukowi należą się dodatkowe podziękowania za sprowadzenie nas na Święty Krzyż.

CHÓR ŻEŃSKI: Teresa Bielecka, Magdalena Chomać, Natalia Galuchowska, Elżbieta Krytkowska, Jowita Sielska, Agnieszka Skórzewska-Skowron, Barbara Supeł, Monika Ryszawa
CHÓR MĘSKI: Łukasz Krytkowski, Krzysztof H. Olszyński, ks. Błażej Samociuk
KANTORZY: Magdalena Chomać, Agnieszka Skórzewska-Skowron, ks. Błażej Samociuk, Krzysztof H. Olszyński
ZAPLECZE: Tomasz Supeł (zdjęcia, transport), Zbigniew Skowron (transport)

wtorek, 25 sierpnia 2015

Exaltata est na Świętym Krzyżu - fotorelacja

          Poniżej przedstawiamy fotorelację z nabożeństwa Exaltata est, jakie zaśpiewaliśmy 16. sierpnia w Klasztorze Misjonarzy Oblatów Maryi Niepokalanej na Świętym Krzyżu. Wkrótce wspomnienie tego wydarzenia na naszej stronie wraz z fragmentami nagrań.

https://picasaweb.google.com/101558696307635333976/ExaltataEst2015SwietyKrzyz?authkey=Gv1sRgCNqoh66b7pbTWA#slideshow/6186905075678115026

środa, 22 lipca 2015

Zaproszenie: EXALTATA EST na Świętym Krzyżu

Miło nam poinformować, że już wkrótce ponownie będziemy kontemplować nabożeństwo EXALTATA EST (łac. Wywyższona jest), dedykowane Uroczystości Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny. Tym razem zapraszamy do najstarszego sanktuarium na ziemiach polskich, do klasztoru na Świętym Krzyżu.

Uroczystość Wniebowzięcia NMP znana była już w V wieku w Palestynie i Syrii i już wtedy świętowana była 15. sierpnia. Jest więc niewątpliwie najstarszym świętem maryjnym w chrześcijaństwie, do dziś uroczyście obchodzonym na Wschodzie i Zachodzie. W tradycji łacińskiej od wieków posiadała ona, jak każde wielkie święto, rozbudowaną wigilię (nocne czuwanie). Po zakończonym nocnym czuwaniu osoby konsekrowane czekała jeszcze modlitwa pozostałych godzin brewiarzowych w ciągu dnia: tercja, seksta, nona, II nieszpory i kompleta. Do tego dołożyć należy drobne wzbogacenia tego schematu wynikające z tradycji poszczególnych wspólnot zakonnych (np. procesje). Jeśli sobie uświadomimy, że każdy ryt liturgiczny w chrześcijaństwie jest rytem śpiewanym, łatwo dojść do wniosku, że tak uroczystym obchodom musiały towarzyszyć równie uroczyste i różnorakie śpiewy. Wśród nich pojawiają się śpiewy wspólne dla świąt maryjnych, obchodzonych w ciągu roku, lecz przede wszystkim śpiewy własne Uroczystości Wniebowzięcia NMP. Niewielka ich część powtarza się w kilku godzinach brewiarzowych, znaczna większość wykonywana jest tylko raz w ciągu roku. Właśnie z tego bogactwa tradycyjnego śpiewu chorałowego Kościoła Rzymskokatolickiego skorzystano przy przygotowaniu celebracji niniejszego nabożeństwa – Apelu Jasnogórskiego na Wniebowzięcie Najświętszej Maryi Panny. Oparto się na dwóch łacińskich tradycjach: księgach edycji watykańskiej, podanych całemu Kościołowi Powszechnemu, i księgach dominikańskich, zawierających śpiewy własne zakonu kaznodziejskiego.
Więcej o symbolice nabożeństwa poczytać można tutaj.
Zainteresowanych opisem poszczególnych śpiewów zapraszamy tutaj.

Na tegoroczne nabożeństwo EXALTATA EST zapraszamy do Bazyliki mniejszej pw. Trójcy Świętej, Sanktuarium Relikwii Drzewa Krzyża Świętego na Świętym Krzyżu (diec. sandomierska). Nabożeństwo rozpocznie się w niedzielę, 16 sierpnia, po mszy świętej o godzinie 11.30.

poniedziałek, 23 marca 2015

Via Crucis 2015 - fotorelacja

          To już dziesiąta Via Crucis, jaką przyszło nam wyśpiewać. Ogromnie dziękujemy wszystkim uczestnikom. Poniżej zamieszczamy galerię zdjęć z wczorajszego nabożeństwa sprawowanego w kościele św. Marcina w Warszawie. Napisy końcowe już wkrótce.

https://picasaweb.google.com/101558696307635333976/ViaCrucis2015WarszawaKoscioSwMarcina?authkey=Gv1sRgCMfS0Kr59cWMywE#slideshow/6129197692922407810

piątek, 24 października 2014

Stella splendens in monte w Sokołowie Podlaskim - napisy końcowe

            Październik to w Projekcie czas, w którym za sprawą nabożeństwa Stella splendens in monte myślami przenosimy się do średniowiecznej Katalonii. Już po raz ósmy mieliśmy okazję modlić się pieśniami ku stworzonymi przez średniowiecznych pielgrzymów na cześć Matki Boskiej z Montserrat (szósty raz w ramach niniejszego nabożeństwa). Dla części z nas było to wyjątkowe przeżycie, ze względu na niedawno odbytą pielgrzymkę do bazyliki na Montserrat, przed wizerunek Czarnulki.
 Tym razem Nabożeństwo Październikowe Stella splendens in monte odprawiliśmy w Konkatedrze w Sokołowie Podlaskim, do którego zjechaliśmy się 18. października z rana i jak zwykle całą sobotę poświęciliśmy na przygotowania. Mimo wczesnej pobudki i niezbyt sprzyjających warunków atmosferycznych (legenda głosi, że jak Projekt śpiewa, musi być zimno), wszyscy z niecierpliwością oczekiwaliśmy początku nabożeństwa. Część z nas przed oczami nadal miała klasztor Montserrat z malowniczymi górami w tle.
Na całość nabożeństwa składało się 10 pieśni z rękopisu El Libre Vermell de Montserrat, które przeplatały rozważania tajemnic chwalebnych różańca świętego. Tym razem dwie pieśni śpiewały z nami również podopieczne Magdy Chomać, śpiewające w scholach konkatedry w Sokołowie Podlaskim i w Skrzeszewie. Ta druga schola nosi nawet nazwę… Cuncti simus concanentes. Tradycyjnie po nabożeństwie odbyła się uroczysta kolacja, podczas której mogliśmy nie tylko podzielić się swoimi przeżyciami, ale również zobaczyć pokaz zdjęć z pielgrzymi do Katalonii: Barcelony i Montserrat. A w międzyczasie skonsumować wybitny tort.
W niedzielę mieliśmy okazję uczestniczyć we mszy świętej w Skrzeszewie, w kościele, który przetrwał obie wojny światowe w nienaruszonym stanie. Po mszy udaliśmy się do pobliskiego Wirowa, w miejsce gdzie rzeka Bug „grała” Niemen w filmie „Nad Niemnem”, a później również do Drohiczyna na krótki spacer na Górę Zamkową.

Monika Ryszawa

Za cały ten weekend należą się wielkie podziękowania przede wszystkim Bogu za to, że kolejny raz pozwala nam spotykać się razem by śpiewem oddawać Mu hołd. Dziękujemy ks. prał. Andrzejowi Krupie, proboszczowi Konkatedry Niepokalanego Serca NMP, za przyjęcie nas w swoich włościach. Naszą wdzięczność kierujemy również w stronę Magdy Chomać, która nadzorowała naszą obecność w Sokołowie Podlaskim.


PRZEWODNICZENIE: ks. Grzegorz Wierzbicki
ROZWAŻANIA: Anika Chrzanowska
CHÓR I: Teresa Bielecka, Magdalena Chomać, Natalia Galuchowska, Karolina Małczuk, Magdalena Sasim, Jowita Sielska, Eliza Sobieszczuk
CHÓR II: Anna Madej, Dorota Perszko, Monika Ryszawa, Agnieszka Skórzewska, Barbara Supeł
KANTORZY: Anna Madej, Krzysztof H. Olszyński, Agnieszka Skórzewska
BĘBEN OBRĘCZOWY/ BENDIR: Dorota Perszko, Eliza Sobieszczuk
MENADŻER ZAPLECZA: Karolina Kryszczuk
ZDJĘCIA: Eliza Sobieszczuk
NOCLEGI: Magdalena Chomać, Dorota Kowalska, Karolina Kryszczuk

piątek, 17 października 2014

Stella splendens in monte w Sokołowie Podlaskim - zapraszamy!

          Mamy ogromną przyjemność skierować do Was kolejne zaproszenie na wspólną modlitwe w klimatach dawnej muzyki europejskiej. Po raz szósty przygotowujemy "Stella splendens in monte - Nabożeństwo Październikowe z pieśniami z rękopisu El Llibre Vermell de Montserrat". Po zakończonej niedawno pielgrzymce do Montserrat, chcemy się podzielić naszymi modlitewnymi wrażeniami po oddaniu czci Czarnulce. Zapraszamy do konkatedry Niepokalanego Serca NMP w sobotę, 18. października. Nabożeństwo rozpoczniemy bezpośrednio po Mszy św. o godz. 18.00, a więc w okolicach godz. 18.30.

Wnętrze bazyliki na Montserrat. Nad ołtarzem głównym empora z figurą la Moreneta - Czarnulki.
          Montserrat to benedyktyński klasztor leżący w Katalonii, niedaleko Barcelony. Ufundowany został w XI wieku w miejscu odnalezienia cudownej Czarnej Madonny - drewnianej figury Maryi z Dzieciątkiem, według legendy autorstwa św. Łukasza Ewangelisty. Od tamtej pory do miejscowego kościoła (obecnie bazyliki) ciągnęły rzesze pielgrzymów z całej Europy. Specjalnie na ich potrzeby zaczęto komponować pieśni religijne o charakterze ludowym. Dziesięć z nich przetrwało w rękopiśmiennym zbiorze tekstów liturgicznych z ok 1399 roku, który w wieku XIX zyskał czerwoną oprawę. Stąd potoczna nazwa zbioru - El Llibre Vermell de Montserrat, co po katalońsku oznacza Czerwoną Księgę z Montserrat.
Zwyczajowo, podczas modlitwy
przed figurą, chwyta się za jabłko
trzymane przez Maryję.

          W ramach prowadzonego przez nas Nabożeństwa Październikowego wykonamy wszystkie 10 pieśni, jakie zachowały się w rękopisie. Pełne hiszpańskiego temperamentu utwory znakomicie oddają wiele aspektów ówczesnej twórczości muzycznej; w zbiorze dominują dwa typy kompozycji: kanon oraz virelai. Większość pieśni napisanych jest po łacinie, dwie - w języku katalońskim. Jeden z utworów to najstarszy zachowany dance macabre, opowiadający o tym, jak co dnia zmierzamy na spotkanie śmierci…
          I właśnie pod tym kątem poprowadzona będzie celebracja modlitwy różańcowej, dla której nasze pieśni stanowić będą tło. Rozważymy rolę Maryi jako patronki dobrej śmierci - "...módl się za nami grzesznymi teraz i w godzinę śmierci naszej...". Oto już za chwilę wspólny Różaniec święty zmieni swój charakter stając się różańcem wypominkowym.
          W przygotowanie Nabożeństwa Październikowego „Stella splendens in monte” zaangażowani są nie tylko ludzie z naszego kraju, ale także rozsiani po świecie. My sami odbyliśmy pielgrzymkę do Montserrat pod koniec września tego roku, niecały miesiąc temu.
          Pamiętajmy, że nabożeństwo celebrowane z tą wyjątkową muzyczną oprawą nie jest koncertem. Takiej muzyki nie da się jedynie słuchać, trzeba przede wszystkim się nią modlić. Zachęcamy więc gorąco do czynnego udziału w nabożeństwie, zarazem poprzez uczestnictwo w modlitwie różańcowej, jak i poprzez modlitewną kontemplację śpiewanych tekstów.

To my, niecały miesiąc temu na Montserrat.
Przyjdź na nabożeństwo, chcemy podzielić się naszymi doznaniami ze spotkania z Czarnulką!
           Jeszcze raz serdecznie zapraszamy!!! Konkatedra Niepokalanego Serca NMP w Sokołowie Podlaskim (diec. drohiczyńska), 18. października 2014, po mszy świętej o godz. 18.00.

poniedziałek, 1 września 2014

Exaltata est w Hajnówce i Rudce - napisy końcowe

Kościół często i z czcią świętuje uroczystości poświęcone Matce Bożej, zdając sobie sprawę, że jest to miłe Bogu i dobre dla wiernych, jeśli wiele uroczystości w różnych dniach i podczas publicznych ceremonii jest obchodzonych ku czci najbardziej błogosławionej spośród wszystkich wybranych w niebie – Matki naszego Pana i Boga. Pośród tych różnych uroczystości, które obchodzi się z pobożnością od wieków aż po dziś dzień, Uroczystość Wniebowzięcia jest uważana za największą i najważniejszą.


(Homilia Świętego Piotra Kanizjusza prezbitera, O Maryi Dziewicy, Bożej Rodzicielce)

Hajnówka, 15.08.2014 (fot. Alicja Minarczuk)

          Projekt Muzyczno-Liturgiczny Wschód – Zachód, zgodnie ze starożytną tradycją, również uczcił tę największą i najważniejszą uroczystość poświęconą Najświętszej Maryi Pannie. 15 sierpnia w kościele pw. św. Klary w Hajnówce i 16 sierpnia w kościele pw. Trójcy Przenajświętszej w Rudce odbyło się nabożeństwo Exaltata est ze śpiewami wysławiającymi Maryję i łaskę wniebowstąpienia, jakiej dostąpiła (o śpiewach i symbolice nabożeństwa można przeczytać tutaj i tutaj). Obie te miejscowości znajdują się na Podlasiu, dlatego w sposób wyjątkowy można było doświadczyć, dlaczego w pobożności ludowej uroczystość ta nazywana jest świętem Matki Bożej Zielnej. Podczas mszy świętej 15 sierpnia w Hajnówce prawie wszyscy wierni trzymali w dłoniach bukiety z kwiatów
Ziołowy Zakątek w Korycinach - gospodarstwo
agroturystyczne, skansen, a także sklep
z podlaskimi ziołami
polnych i ogrodowych, zbóż, traw – przyniesionych do poświęcenia. Zaś po nabożeństwie w Rudce odwiedziliśmy Ziołowy Zakątek w Korycinach, gdzie mogliśmy podziwiać bogactwo roślin polskiej ziemi.
          Zioła lecznicze błogosławiono w tym dniu już pod koniec X wieku. W wielu wsiach błogosławione są również pola, a wierni ofiarowują plony na ołtarzu. Praktyka ta nawiązuje do jednego z apokryfów, według którego, kiedy Święta Rodzina uciekała z Dzieciątkiem do Egiptu, Matka Boża pomogła napotkanemu w drodze rolnikowi w obsiewaniu pola pszenicą. Siew okazał się cudowny – rzucone w ziemię ziarno od razu kiełkowało, rosło i wydawało plon. Kiedy ścigający uciekinierów żołnierze Heroda napotkali tego rolnika i zapytali go o młodą niewiastę z dzieckiem, ten odpowiedział, że widział takich ludzi, ale wtedy, gdy siał pszenicę. Ponieważ kłosy były już gotowe do zbioru, żołnierze uznali, że było to dawno i nie mogła to być Maryja z Jezusem.
          Również w tekstach wyśpiewywanych podczas nabożeństwa odnaleźć można wiele roślinnych metafor i porównań. Maryja wyrosła niczym cedr na Libanie i cyprys na górze Syjon; wydaje miłą woń jak mirra, cynamon i balsam; rozkwita miedzy różami i liliami. Podczas nabożeństwa niemal czuło się te wszystkie zapachy najpiękniejszego kwiecia.
          Tym bardziej, jak głosi zawsze tekst na końcu naszych nut, Chwała Bogu za wszystko: za Maryję, jej wniebowstąpienie, opiekę nad plonami, piękno przyrody, możliwość śpiewania dla Matki Bożej i z nią wychwalania Trójcy Przenajświętszej.
Agnieszka Skórzewska

Rudka, 16.08.2014 (fot. Anna Ryszawa)

Bardzo dziękujemy hajnowskim mniszkom klaryskom oraz parafii Trójcy Przenajświętszej w Rudce za gorące przyjęcie w tych dniach, zapewnienie noclegu i miejsc do prób, a także za umożliwienie poprowadzenia nabożeństwa.

CHÓR ŻEŃSKI I: Teresa Bielecka, Natalia Galuchowska, Jowita Sielska, Agnieszka Skórzewska
CHÓR ŻEŃSKI II: Magdalena Chomać, Magdalena Czyż, Anna Madej, Monika Ryszawa, Barbara Supeł
CHÓR MĘSKI: Przemysław Kisło, Krzysztof H. Olszyński, ks. Błażej Samociuk
KANTORZY: Magdalena Chomać, Magdalena Czyż, al. Wojciech Łuszczyński, Anna Madej, Krzysztof H. Olszyński, ks. Błażej Samociuk, Jowita Sielska, Agnieszka Skórzewska
KUCHNIA: Natalia Galuchowska, Jadwiga Olszyńska, Julia Olszyńska, Monika Ryszawa, Irena Sielska, Tomasz Supeł
MENEDŻER ZAPLECZA: Alicja Minarczuk
LOGISTYKA: Magdalena Chomać, al. Wojciech Łuszczyński, Jarosław Olszyński, ks. Błażej Samociuk, Tomasz Supeł
ARCHIWIZACJA AUDIO-FOTO: Przemysław Kisło (audio), Alicja Minarczuk (foto), Agnieszka Skórzewska (audio)
MATERIAŁY INFORMACYJNE: Magdalena Chomać (druk), Łukasz Krytkowski (projekt plakatu i broszurek), Anna Madej (druk), Anna Ryszawa (druk)